
Jako, że jestem zwolenniczką jedzenia domowego to nie często bywam w restauracjach czy innych miejscach z tak zwaną kuchnią domową ;) Jakoś mój żołądek zawsze jest poszkodowany po konsumpcji w takich lokalach gdzie by to nie było a jak już włączę sobie swoją bujną wyobraźnie i wyobrażam sobie różne rzeczy na temat higieny, świeżości produktów itp.to już prawdziwy odlot!;) Taka ze mnie dziwaczka ale co tam tak mam i nie chcę obrażać kogokolwiek bo może tak w rzeczywistości nie jest a po prostu na oglądałam się horrorów i Pani Magdy jak to za każdym razem ukazuje w swoich programach delikatnie mówiąc nieporządek w kuchennych lokalach naszej rodzimej gastronomi. Ale jakoś wizytę w tym lokalu przeżyłam i mam się dobrze, a dlaczego go pokazuję a dlatego, że mój teren codziennej egzystencji ziemskiej wykazuje chroniczny brak miejsc klimatycznych. Miejsc takich, do których można byłoby wyjść kulturalnie z Ukochanym i patrząc mu głęboko w oczy zjeść pyszny żurek staropolski ;);)
A tu niespodzianka, nieopodal mojego miejsca zamieszkania jest takie malutkie miejsce w malutkim miasteczku, więc można takie miejsce stworzyć, nie potrzeba do tego metropolii!
Tak klimatycznie wnętrze bardzo w moim guście no może nie do końca bo najlepiej jakbym sobie sama stworzyła wystrój i na dodatek ugotowała. No ale to już nie można byłoby podciągnąć pod romantyczne wyjście we dwoje! ;) Tak więc to miejsce polecam z czystym sumieniem, mój żołądek wytrzymał, było romantycznie, był żurek i portfel nawet tak bardzo nie ucierpiał! ;) Pewnie dziwicie się, że pokazuję to miejsce, bo u Was - piszę do Duszyczek z wielkiego świata czyli dużych miast to sporo takich lokali. Ale Duszyczki z zaścianka będą wiedziały o czym piszę! ;) Może jakaś Duszyczka pozna to miejsce to jest nawet blisko no może nie blisko ale niedaleko, więc z chęcią się z nią tam spotkam na ploteczki! ;)











A to jedzonko, jak się okazało nie zaszkodziło mojej wyobraźni ! ;)


A to łapka Ukochanego ;) i żurek ;)

