

Trochę nazbierało mi się prababć w negliżu bo jakoś i to co nosiły pod sukniami mnie interesuje. Falbany, pantalony ach! to dla mnie ale za gorset dziękuję z góry! Ale cóż na szczęście my nie musimy się w nim męczyć a pewnie jakbym żyła w tamtych czasach byłabym pierwsza co uwolniłabym nasze babcie z tej dziwnej mody na talię osy! ;)
Na szczęście inwazja gorsetów nam już nie grozi! :)










A tak wygląda obecnie mój stan ciała i umysłu...

Pozdrawiam wszystkie Duszyczki zaglądające do mojego świata!
