Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

czwartek, 29 września 2011

Czarne na białym


Bożenka swojego czasu chciała kupić moją różaną zawieszkę ale, że ja nie biorę pieniędzy od swoich sióstr blogowych zaproponowałam jej małą wymiankę. I to są skarby od niej, prawda, że piękne ;)Nie muszę chyba pisać, że ja jestem z tych nie haftujących duszyczek ale za to uwielbiających małe krzyżyki. Tak więc jestem szczęściarą, że mogę mieć takie cudeńka bo mam już sporo od Atenki, Kajuśki a teraz od Bożenki a jeszcze patrzę, że Kaprysek dla mnie zrobiła literkę D i różyczkę. Tak więc żyć nie umierać, tak mam z Wami dobrze ;)
A żeby Wam udowodnić, że ja jestem z tymi kolorami zaprzyjaźniona pokażę taką małą kolekcję, co przez przypadek sama mi się stworzyła ;)
Motyw damy albo pastereczki i dżentelmena ma jakąś nazwę, jednak nie mogę teraz sobie skojarzyć, więc może kiedyś napiszę jak mi się przypomni....
Stary emaliowany chlebak z tym właśnie motywem to prawdziwy rarytas jako, że ma obity róg kosztował na prawdę niewiele zważywszy, że go wyszperałam na swoim ryneczku.
Stare haftowane obrazki, są dość spore i jeszcze nie zawisły na ścianie z prostej ale bardzo złożonej przyczyny - tak zwanego braku miejsca ;) Ale co ma wisieć nie utonie czy jakoś tak ;)
I kubeczek wraz z porcelanowym medalionem. Jeszcze wpadły mi w łapki kieliszki czy literatki nie mam pojęcia bo na kieliszki za duże a na literatki za małe ale może to zależy kto ile pije wódeczki albo popiteczki ;) Każdy jest z innym motywem to znaczy z tym samym ale w innym ujęciu....Tak więc nie wiedząc kiedy taka mała kolekcja mi się zrobiła. Jest to dość rzadki motyw, więc nie ma obawy, że tą para wygryzie mój ulubiony motyw ;) Wszystko zdobyłam na rynku oprócz medalionu on jest najbardziej drogocenny o ile tak można o nim napisać ;)


Nie wszystko jest białe lub czarne jest jeszcze kolor różowy i ten jest również moim ulubionym ;)Ale Wy przecież o tym wiecie!;)

Pa! ;)

środa, 28 września 2011

Cofnąć czas

Kochane przepraszam, że nie wyświetliłam wczorajszego postu, po prostu stchórzyłam ;)
Tak czasem mam, że piszę takie dziwaczne przemyślenia ale po co męczyć nimi innych. Kilka z Was się o mnie martwi i nie potrzebnie, bo teraz to ja się martwię, że Wy się martwicie ;)
Tak więc dziś się nie martwimy, słoneczko świeci to trzeba korzystać z uroków jesieni...
Pokażę zdjęcia z miejsca gdzie czas się zatrzymał.a właściwie stworzono te miejsce od podstaw, gdyby nie tablice z historią powstania tego zajazdu nigdy nie przyszłoby mi do głowy,
że to nie oryginalny dom pruski . Dużo elementów jest stara, pochodzi z różnych miejsc i różnych domów. Myślę, że to wielka sprawa wybudować na nowo stary dom. Czyli można cofnąć czas! ;)


słodka psiuńka

królowa szos


Tutaj krótka historia domu, który został odbudowany od podstaw...

smalec, chleb, ogórki wszystko własnej roboty na powitanie gości...


toaleta

Stara młockarnia a ja myślałam, że to jakiś stary fotel ginekologiczny ;)

A to widoczek z innego miejsca, to chyba taka letnia łazienka czy coś w tym stylu.
Czyli swojsko na całego! ;)

Miłego dnia i nie martwcie się już o mnie bo to przecież moje zadanie martwić się o innych ;)

poniedziałek, 26 września 2011

Z miłości do koronki


Koronka - królowa kobiecości...

piątek, 23 września 2011

John Robert Parsons : Jane Morris 1865



Tym razem same fotografie w kolorze czarno - białym i sepii. Same wybierzcie, która wersja lepiej się Wam podoba bo jak dla mnie obie są niesamowite!
Jane strasznie smutna jest no ale pewnie tak wyglądała nostalgia wiktoriańska! ;)












Dziękuję za ostatnie komentarze, przyniosły mi uśmiech na buźce mojej! ;)

środa, 21 września 2011

Trele morele w przedsionku ;)


Widziałam u Was nieraz piękne pele mele ale, że ja jestem ta duszyczka co zawsze musi improwizować i dostosowywać umiejętności do rzeczywistości to stworzyłam sobie taką o to ruchomą kompozycję. Ruchomą? tak bo w każdej chwili mogę sobie tam powiesić co tylko dusza zapragnie... Zawsze na te Wasze pele mele mówiłam trele morele bo łatwiej było mi zapamiętać ale teraz myślę, że ten mój twór tak właśnie można nazwać ;) Nie napracowałam się przy tym, więc leniuszki też mogą taką aranżację stworzyć o ile im przypadnie do gustu. Zresztą to chyba nawet nie mój pomysł ale jakby co to wykonanie jak najbardziej! ;) To ,,dzieło,, wisi w przedsionku. Jestem właśnie na etapie nowej ale oczywiście w starym stylu aranżacji tego mikro pomieszczenia. Wszystko znalezione dawno temu na pchlich targach /też fajna nazwa/ ;)




Bądźcie zdrowe bo wirusy już atakują, właśnie mnie jeden dopadł!
Więc dziś bez buziaków,pa!;)