
Czy jakoś tak brzmiała piosenka z rosyjskiej bajki z dzieciństwa o jeżyku, nie wiem czy któraś z Duszyczek ją pamięta. Jeśli tak to będzie wiedziała o czy mowa jeśli nie to są w internecie te bajeczki, niestety w języku rosyjskim. Choć ona jest bardzo zrozumiała i bez słów.
Jeśli chodzi o mnie to do dziś lubię rosyjskie bajki. Ale właściwie ja nie o bajce tylko o zimie chciałabym coś napisać, choć nie bardzo za nią przepadam tzn. w ogóle jej nie znoszę. Jestem mniej odporna niż przeciętny człowiek, właściwie nie jestem odporna i to jest najgorsze w tym wszystkim bo jest to związane z ciągłym przeziębieniem. I nic nie pomaga, taka uroda mojego organizmu, lubię po prostu ciepełko...;) Dlatego ciepło się ubieram i proszę mam swoje futerko! ;) Na te futerko miałam długo ochotę ale cena mnie odstraszała /jak to z futrami bywa ;)/ ale od czego są przeceny sezonowe. Nie dość, że ostatni przygarnęłam to przecena była jeszcze z 25% bonifikatą. Tak więc futerko kupiłam za przysłowiowe grosze...Jest futerko, nie skrzywdziło żadnego zwierzaka bo sztuczne, są dziergane frędzle i koronka czyli pakiet,który jest dla mnie jakby specjalnie stworzony! ;)



I to by było na tyle w temacie zimy hi,hi a jeszcze mały dodatek fotografie zimowe z mojej ulubionych czasów. Czyli zima sto lat temu...
Ta fotografia, bardzo mi się podoba! ;)












Nasze prababcie nie znały sztucznych futer co tam nie wiedziały nawet co to znaczy litość nad tymi biednymi zwierzakami....
Ciepełka życzę nie koniecznie w prawdziwych futrach! ;) Choć jak takowe macie to nie wyklucza Was z kręgu moich przyjaciół! ;)
Tu bajeczka o jeżyku! ;)
A
tu nie moja prababcia w białym szaliku! ;)
Buziak!