


Dzisiaj tylko bluzeczka bo jakoś nie chce mi się samej ubierać a co dopiero manekinkę! ;)
Ale myślę, że warta jest pokazania solo bo uważam, że jest bardzo, bardzo w moim ukochanym
stylu...Więcej oczywiście będę pokazywała bo wiem, że są Duszyczki, które na to czekają, tylko ta niemoc niech mnie opuści, bo oszaleję hmmm przecież ja już jestem szalona no to niech sobie odejdzie, bo jej nie lubię! :)
Buziaki!

Tak Aniołku, pokazuj nam swoje stroje. Właśnie wczoraj gdy robiłam wpis zastanawiałam się nad tym, jak chętnie bym Cię zobaczyła, Twoją modę,tą co jednych zachwyca, a niektórych pewnie dziwi:); ale przynajmniej parę ciuszków na manekinie tu, na blogu, bardzo nas ucieszy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Pinezka
Oj! nie liczyłabym aż na radość ogólnoblogową! ;)
OdpowiedzUsuńA z doświadczenia wiem, że tylko mnie zachwyca ale wiem, że tutaj jest parę Duszyczek co nie zdziwi ich moj styl ubierania. W końcu znacie mnie już trochę i chciałabym jednak, żebyście wiedziały, że ja to taka cała jestem staroświecka włącznie z ciuchami ;) Więc modnisi tutaj nie zobaczycie :) Również pozdrawiam Pinezka? hmm ;)
Ciekawa jestem czy sama to pozestawiałaś czy udało ci się trafić na gotowy retro strój. Bardzo lubię podglądać jakie masz pomysły na tworzenie tego niepowtarzalnego retro klimatu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńLilla wszystkie moje ciuszki są w klimacie retro i tu się może zdziwisz ale też i folk. Bluzeczka jest kupiona w całości, co w niej mnie zachwyciło - oczywiście kołnierzyk-żabocik bo ma bardzo ciekawe koroneczki. Z czasem zobaczysz, że kołnierzyk do dla mnie bardzo ważny element stroju :) Niestety już nie pamiętam gdzie została kupiona ale to chyba bez znaczenia...Buźka!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie na Tobie, Aniołku ;-)) Wyobrażam sobie Ciebie właśnie taką... nie "staroświecką", ale vintage, romantyczną i stylową - oczywiście we własnym stylu ;-))
OdpowiedzUsuńŚciskam czule!
Sliczna bluzka :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa dalszej czesci opowiesci o szafie Aniola :)))
iriska
Oj! moja Inkwizycja i Iriska się pokazała a tak myślałam o Was kochane... Już się martwiałam, że o mnie zapomniałyście :) A Ty Irysko to moją szafę chyba najbardziej znasz i wiesz jak się ubieram :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was i ściskam bardzo mocno!
Śliczna! choć na Tobie na pewno wygląda lepiej;)i ja wcale nie uważam,że jesteś staroświecka,tylko odważna,bo najłatwiej ubierać się jak miliony i niknąć w tłumie...bardzo sobie cenię Twoją orginalność;)pozdrawiam cieplutko!
OdpowiedzUsuńm.kuternowska@gmail.com
Też lubię te klimaty! Z niecierpliwością czekam na kolejne prezentacje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na candy pergaminowe.
Martuś
OdpowiedzUsuńDużo razy słyszałam, że jestem odważna, bo założę to czy tamto a ja wtedy się zastanawiam czy to aby na pewno można podciągnąć pod ten stan...Jakoś odwaga zawsze mi się z czymś innym kojarzy ja po prostu ubieram się tak jak czuję, lubię. Choć jakbym tym sposobem rozumowania ubierała się to właśnie dla mnie odwagą byłoby ubrać się w coś modnego w coś co z dużą dozą prawdopodobieństwa zobaczyłabym na swoich koleżankach itp. A co w tym przyjemnego jak zobaczysz, że Twoja znajoma jest podobnie ubrana do Ciebie albo nie daj ....ma taką samą sukienkę! ;)Ale rozumiem, że w grupie raźniej ale ja zawsze lubiłam się wyróżniać bo ja przecież jestem taką artystką ze spalonego teatru! ;) A tak serio to fajnie się znaleźć we własnej stylizacji i czerpać z tego radochę i zadowolenie. Dla mnie ubiór to takie aranżacje jakie robię w swoim otoczeniu czyli taka jaka jestem nie z tej epoki ;)To jest we mnie i samoistnie wychodzi...
Buźka! Dziękuję za miłe słowa :)
Świetna!!!
OdpowiedzUsuńWitaj szalony Aniolku:)))))
OdpowiedzUsuńCiesze sie ze pojawiaja sie u Ciebie "cykl ubraniowy" Bardzo interesujacy temat:)
Fajnie ze masz swoj niepowtarzalny styl, to Cie wyroznia. Bluzeczka jest iscie vintage,podoba mi sie.
usciski posylam
aaaa!!! tak tez sobie wyobrażałam Twoje stroje...a ja 30 kg i 20 lat temu uwielbiałam takie stroje:)|)..żaboty,falbany.....pozdrawiam i czekam na więcej:))
OdpowiedzUsuńQra Domowa
OdpowiedzUsuńjestem sporych gabarytów w tym miejscu gdzie jest żabot i wiesz właśnie 20 kg temu tym się przejmowałam i unikałam w tym miejscu jakichkolwiek falbanek.
Ale teraz właśnie mi przeszło i ubieram śmiało! ;)
Atenko
fajnie, fajnie, buźka!:)
Aga
super, że Ci się podoba!
Artimeno
będę pokazywać inne ciuszki tylko ta niemoc zniknie na zawsze! ;)
nie jestem zaskoczona.... i proszę o więcej!!!!Aniołku okazuj wszystko co masz w szczegółach... Kochan i jestem bardzo ciekawa czy taki styl towarzyszy Ci na codzień a jeśli tak to co na to otaczający Cię ludzie...:)Bluzka oczywiści urocza!!!!:)Buziaki!
OdpowiedzUsuńNaprawdę bardzo...efektowna !
OdpowiedzUsuńŚliczna bluzeczka, retro i romantycznie! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńno włacha, Aniele, czytaj komenty i utwierdzaj się w przekonaniu, że jest wiele blogowiczek chętnych zobaczyć Twoje ciuszki :)
OdpowiedzUsuńsio, sio niemocy od Różanego, bo ja chcę, pragnę, żądam pokazu mody :)
OdpowiedzUsuńbuziaki
Kasia
śliczna bluzeczka i ta falbanka i mimo,ze czarnego nie zakladam to bardoz mi się podoba, jak gdzies zobaczysz pastelową M to pomyśl o mnie:)
OdpowiedzUsuńRetro w moim ulubionym wydaniu :) Fajne, że pozornie zwykła bluzka, kiedy dodać do niej tylko koronkę, staje się takim glamour-ciuszkiem. Słodka!
OdpowiedzUsuń...cudowna...
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAniolek ja tu czesto zagladam tylko jakos tak przewaznie brak mi weny na pisanie. Albo wbijam sie kilka dni po Twojej notce.
OdpowiedzUsuńAle nie zapominam o Tobie o nie! :)
Buziaki
iriska
Bluzeczka faktycznie ma w sobie ducha tamtej (staroświeckiej) epoki.I choć odrobinę zbiła mnie z tropu ta czerń,w której sobie jakoś początkowo Ciebie nie wyobrażałam, to po chwili stwierdziłam jednak. Tak, to TY-klasycznie i stylowo.
OdpowiedzUsuńJowi ja przeważnie wszystkie ciuszki mam w tym kolorku! ;)
OdpowiedzUsuńIrysko to dobrze kochana, bo wiesz ja już do Ciebie jestem mocno przywiązana! ;)
Jola
dzięki! ;)
Petra tak czasem wystarczy mały dodatek i można uzyskać ulubiony styl...
ABily
jak tylko zobaczę, będę intensywnie myśleć ;)
Aga oczywiście, że codziennie, jak już pisałam wielokrotnie on jest we mnie ;)Co do ludzi to już przywykli,oczywiście ci co mnie znają osobiści:)
OdpowiedzUsuń