Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 kwietnia 2012

Wesołych Świąt!


Kiedy zdobyłam starą Burdę z haftami, którą Wam jakiś czas temu pokazywałam nie widziałam tej strony z tymi poduszkami. Dopiero w domu jak na spokojnie oglądając ją zauważyłam podobieństwo do mojej platformy z poduszkami.! ;)
Dziwny zbieg okoliczności ale tak czasami mam z rzeczami, którymi namiętnie się otaczam, może dlatego, że wszystko zbieram albo babcine albo w tym stylu. Wszystko z odzysku, nawet porcelana, którą wczoraj chwaliłyście jest zebrana w jedną całość z pojedynczych rzeczy. 
Dziękuję za pochwałę mojej jedynej pisanki, oczywiście to dla mnie żaden problem, że nie tworzę aż tak dużo bo ja jestem bardziej od podziwiania niż tworzenia! ;)  Z tego mojego podziwiania tworzy się mój świat! ;)

U mnie troszkę inne kompozycje, nie ma kurczaczków choć jest zając i inne atrybuty świąteczne. Wszystko musi być w starodawnym stylu bo jakby nie było to ja jestem taka starodawna duszyczka, więc jakby miało być inaczej! ;) Pisanka z tamtego roku, jakoś dziwnym sposobem wtopiła się idealnie w tło! ;)
Dobre Duszyczki życzę Wam 
pełnych spokoju i radości
Świąt Wielkanocnych,
dobrego wypoczynku w rodzinnym gronie
oraz optymizmu, energii i nadziei na lepszą przyszłość!:)


Do przeczytania po Świętach!
Buziak! ;)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Jedna pisanka nie czyni świąt! ;)


Niestety albo stety w tym roku zrobiłam tylko jedną pisankę z podobizną mojej ukochanej dziewczynki. Będzie pasowała do zeszłorocznych. Widziałam Wasze pisanki, niektóre to prawdziwe arcydzieła, więc proszę doceńcie moją odwagę, że ją pokazuję! ;)
Nie męczę Was moimi jak zwykle dziwacznymi wywodami, bo wiem, że macie dużo roboty!
Życzę tylko wytrwałości w świątecznych przygotowaniach i żadnego nawet najmniejszego bólu kręgosłupa! 


W zeszłym roku przynajmniej więcej zrobiłam dekoracji wielkanocnych. Można zobaczyć w etykietach Wielkanoc albo Pisanki. W tym roku ech! noooo weny brak i nie tylko...
Buziak!

niedziela, 1 kwietnia 2012

wtorek, 19 kwietnia 2011

Święta wg. różanego...;)

Czyli w różowościach...;)
Teraz zmykam do Mamci tam styl i jedzonko tradycyjne....;)
WESOŁEGO ALLELUJA dobre Duszyczki! ;)




A to ciasteczkowy potwór czyli domowy złodziejaszek ciasteczek ;) i moje dopiero co zerwane szafirki ;) Troszkę kolorystycznie mi popsuły zamysł ale są tak urocze więc niech tak zostanie ;)

Następny łasuch! ;) Właśnie dostałam owieczkę od ,, Zajączka,, prawda, że rozkoszna... ;)
Buźka! ;)

sobota, 9 kwietnia 2011

Różane ja ;)




Miało być wiosennie ale wyjście na dwór grozi utratą głowy, tak strasznie wieje ;) Tak więc Moniczko, Dorotko jeszcze musicie troszkę poczekać;) Dobrze, że zaprosiłyście mnie do zabawy bo na chwilę zapomniałam, że przecież mamy wiosnę. Po prostu tumany kurzu z remontu zasłoniły mi na chwilę uroki tego jakże pięknego okresu w przyrodzie ...Ale intuicyjnie ciepełko już poczułam bo kilka razy byłam na naszym ryneczku miejskim i było gdzie pobuszować. Po prostu ryneczek a właściwie ludzie sprzedający perełki z lamusa wybudzili się z zimowego letargu ;) A moją nową perłą jest Biblia z 1922 roku, czyż to nie jest piękne, że na nią natrafiłam. Posiada dedykację, niestety nie mogę rozczytać, widnieje na niej data z 1949 albo 1941 roku...Bardzo jestem z niej dumna... Zrobiłam sobie hmm trudno chyba napisać pisankę no to niech będzie jajeczko ;) No kochane nie śmiejcie się ;) wiem,wiem....I żeby nie było widziałam Wasze, więc jestem szalona, że znowu odważyłam się pokazać moją ,,twórczość,,.Jednak jak na moje możliwości i mój styl to mi się podoba ;)Użyłam kartkę z tajemniczej książki, którą znalazłam w pudełku z różnymi rzeczami na strychu. Jej kolor jest naturalny nic nie musiałam postarzać. Wykorzystałam ją bo co miałam ją wyrzucić o nie takich rzeczy to ja nie robię to się nazywa barbarzyństwo albo jakoś inaczej...;) Mam nadzieję, że ksiądz nie zemdleje jak w tym roku zobaczy zawartość mojego koszyczka...;) Może nie zauważy w końcu tyle jajek do poświęcenia, więc moje takie mało tradycyjne zgubią się w tłumie. No chyba, że jakaś sąsiadka z ciekawości zaglądnie no to spadnie z krzesła z wrażenia oczywiście ;) Przynajmniej znowu wniosę trochę ,,śmiechu,,w lokalną społeczność. Cóż to wszystko dlatego, że chyba lubię po swojemu wszystko robić i dostosowując się do ogółu troszkę przemycam swojego różanego ja ;)
Buziaki!
Miłego wiosennego bezwietrznego dnia...