Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

poniedziałek, 19 września 2011

Historia pewnego różowego pudełka


Czasami jest tak, że nie zawsze się trafi jakaś perełka i ma się pecha bo z przed nosa jak to się mówi ktoś po prostu Ci ją zabierze. I tak było w tym przypadku, oczy pełne uśmiechu i radość jaka mnie ogarnęła na widok aksamitno- różowego pudełeczka sprawiło, że już łapkę wystawiałam po pudełko a tu jakieś inne mnie ubiegły. No cóż mi pozostało jedynie niemy krzyk aaaaaaaaaaaaaaaaaa z wieloma wykrzyknikami ;) Byłam bardzo zawiedziona, bo takie perełki przecież nie często się zdarzają...Ale oczywiście zapomniałam o tym pechu aż do widoku w który nie mogłam uwierzyć, pudełko było znowu na sprzedaż właśnie przez pewną osobę, która miała więcej szczęścia niż ja. Dodam, że było ono w opłakanym stanie a teraz aż z daleko było widać jaka dawna świetność bije od niego. Co się okazało pudełko kupiła jedna pani, która handluje na rynku starymi pierdółkami jak ja to mawiam. Wyczyszczone czekało na mnie! ;) Bo na kogo by innego! ;) Tak sobie myślę, że pewne rzeczy to tak jak z ludźmi, pisane jest im przeznaczenie i to chyba jest najlepsze w tym wszystkim...

Zawieszki pokazuję akurat te bo pasują tematem....

A te kolorystyką ;)

Lecę odpisać na Wasze @ bo mam zaległości za które przepraszam ale nie byłam w stanie na wszystkie odpisać...

Dobrego dnia! ;)