Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

sobota, 9 kwietnia 2011

Różane ja ;)




Miało być wiosennie ale wyjście na dwór grozi utratą głowy, tak strasznie wieje ;) Tak więc Moniczko, Dorotko jeszcze musicie troszkę poczekać;) Dobrze, że zaprosiłyście mnie do zabawy bo na chwilę zapomniałam, że przecież mamy wiosnę. Po prostu tumany kurzu z remontu zasłoniły mi na chwilę uroki tego jakże pięknego okresu w przyrodzie ...Ale intuicyjnie ciepełko już poczułam bo kilka razy byłam na naszym ryneczku miejskim i było gdzie pobuszować. Po prostu ryneczek a właściwie ludzie sprzedający perełki z lamusa wybudzili się z zimowego letargu ;) A moją nową perłą jest Biblia z 1922 roku, czyż to nie jest piękne, że na nią natrafiłam. Posiada dedykację, niestety nie mogę rozczytać, widnieje na niej data z 1949 albo 1941 roku...Bardzo jestem z niej dumna... Zrobiłam sobie hmm trudno chyba napisać pisankę no to niech będzie jajeczko ;) No kochane nie śmiejcie się ;) wiem,wiem....I żeby nie było widziałam Wasze, więc jestem szalona, że znowu odważyłam się pokazać moją ,,twórczość,,.Jednak jak na moje możliwości i mój styl to mi się podoba ;)Użyłam kartkę z tajemniczej książki, którą znalazłam w pudełku z różnymi rzeczami na strychu. Jej kolor jest naturalny nic nie musiałam postarzać. Wykorzystałam ją bo co miałam ją wyrzucić o nie takich rzeczy to ja nie robię to się nazywa barbarzyństwo albo jakoś inaczej...;) Mam nadzieję, że ksiądz nie zemdleje jak w tym roku zobaczy zawartość mojego koszyczka...;) Może nie zauważy w końcu tyle jajek do poświęcenia, więc moje takie mało tradycyjne zgubią się w tłumie. No chyba, że jakaś sąsiadka z ciekawości zaglądnie no to spadnie z krzesła z wrażenia oczywiście ;) Przynajmniej znowu wniosę trochę ,,śmiechu,,w lokalną społeczność. Cóż to wszystko dlatego, że chyba lubię po swojemu wszystko robić i dostosowując się do ogółu troszkę przemycam swojego różanego ja ;)
Buziaki!
Miłego wiosennego bezwietrznego dnia...


28 komentarzy:

  1. Z wyrazami szacunku dla madrej Ksiegi..tez mam stara Biblie i dewocjonalia z czasow dziadkow mojego meza stare swiece koscielne rozance i inne i kiedys musze je pokazac bo i figorki matki Boskiej tez mam stare ale milo ze masz odwage pisac i pokazywac to co jest dla ciebie wazne..gratuluje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię Twoje różane ja...pozdrawiam weekendowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się martwiłam o księdza a to Wy chyba pomdlałyście, bo nic nie piszecie ;) To aż tak źle, hmm chyba będę musiała uśmiechnąć do Was o pisanki ;)Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  4. czytając posta byłam przygotowana na jakieś hm:)bezecenstwa,a tu całkiem miła spokojna pisaneczka:)))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj chyba jest źle... A ja podejrzewałam tylko sąsiadkę, że jej się nie spodoba. Bo jej się nic nie podoba co ja stworzę ;) No ale ona mi to mówi w oczy a ja jej przytakuję bo zdaję sobie sprawę, że ze mnie to taka artystka ale tylko ze spalonego teatru! ;)Może ja piszę niezrozumiale, no nie wiem...
    A w świecie blogowym to się tylko chwali, ok przyjmuję Wasze milczenie z godnością ;)Ale mi nawet nie chodzi o chwalenie tylko o kilka słów, tak od serca ;) Tak się głupio czuję jak nic nie piszecie, bo nie wiem co sobie myślicie ;)

    Alicja, Madzia i Bożenko dziękuję, że zechciałyście napisać parę słów to miłe...;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja się trochę wkurzyłam na Ciebie, Aniołku, bo przeczytałam u Madziki coś o śmietnikach... Jak możesz tak pisać, no jak?!!
    Nie pisałam, bo prądu nie miałam i netu, o... bo wiało...
    A jajo rozkoszne i niech się święci... ;-)
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjecia a jajko zrobilas cudne,
    Duzo slonca!

    OdpowiedzUsuń
  8. Inkwizycjo kochana to była taka przenośnia ale napisałam szczerze, bo tak się czuję dosyć często...Wydaje mi się, że cały czas w nim siedzę i codziennie się zmagam żeby się z niego wydostać...Czasami mi się udaje...To takie echo z dzieciństwa. Tak sobie żartuję ale to nie jest śmieszne...Właściwie to jest smutne...no i chyba żałosne...I nie złość się już na mnie.
    Bo widzisz mi to tylko psychiatra może pomóc, no ewentualnie takie dobre Duszyczki jak Ty ;)
    Dziękuję,że jesteś...I lubię te Twoje ściskanie! ;)

    A poza tym to jestem normalna, chyba...;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne urokliwe jajeczko! Myślę, że ksiądz będzie zachwycony odmianą :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, Kasiu
    dziękuję za komentarze i tak się zastanawiam hmm ale może innym razem napiszę nad czym bo chyba na dziś mi wystarczy emocji...;)
    A do księdza to mam troszkę wątpliwości bo jednak jest tradycjonalistą ale ja też lubię tradycje ale z powiewem różanego ja ;) Wiecie o co chodzi,prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdobycz wspaniała !!!
    Pisaneczka bardzo orginalna w swej wymowie, ciekawa kompozycja !!!
    Może pokusisz się jeszcze o kloeżanki dla niej, żeby jej smutno nie było, co ?
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja odgapię oklejenie pisanki pożółkłymi kartkami :) co do księdza i pisanki, to mam nadzieję, że treści na tej pisance są cenzuralne :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Aguś koleżanki dla niej już są :) Pokazywałam wcześniej...Z tym, że są białe a ta jedna taka w tonacji sepi :) Ale jakby co to wszystkie w stylu retro. Czyli tak jak lubię ;)Jutro poszukam lepiej w pudle, może jeszcze jakaś kartka się znajdzie.Bużka!
    niebieskości
    a proszę bardzo, tylko weź zniszczoną jakąś książkę bo tak to szkoda niszczyć...Czytałam z ciekawości tą kartkę, bo chciałam dowiedzieć się z jakiej książki mogła wypaść. Niestety treść nic mi nie mówiła ale było słowo Stwórca, więc pasuje na pisankę ;)
    Również pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja Ci dam psychiatrę! Nie jest Ci do niczego potrzebny... i muszą Ci wystarczyć Duszyczki, czy tak dobre jak ja, to temat do dyskusji... ;-)
    Ale, kochany Różany A., przyjeżdżaj do nie, nie jak już NIE będziesz miała siły, tylko DOPÓKI ją jeszcze masz... Ten "Raj-na-ziemi" jest w nas, my go sobie kreujemy, wcale nie trzeba jechać do Toskanii...
    I wcale nie miałam zamiaru. Tylko taki przykład przywołałam... drobną inspirację ;-)
    Bo wiesz, jak to jest... 'ból istnienia' dotyka najbardziej ludzi wrażliwych, pięknych od środka, nieprzystosowanych do wyścigu... I nic na to nie poradzisz...
    Ale bądź jaka jesteś... bo czujesz i widzisz to, czego inni nie... A wszystko ma swoją cenę ;-)
    Ściskam jeszcze czulej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Inkwizycjo!
    Nasze województwo nie jest takie duże, więc niewykluczone, że się spotkamy pośpiewać przy tym ognisku! ;)A nawet mam taką nadzieję, że kiedyś to nastąpi ;)Może się nawet okazać, że my z ,,sąsiedniej wsi,,;) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  16. Co tam sąsiadka... że jej się nie podoba - to rzecz gustu. Mnie się podoba!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dana
    do sąsiadki nie mam pretensji, bo my z innych bajek ale to nam na szczęście nie przeszkadza w lubieniu się! ;)Fajnie, że Ci się podoba, choć myślę, że w rzeczywistości lepiej wygląda niż na zdjęciu.A może mi się tylko wydaje...;)
    Również pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. A no właśnie! Zajrzałam do twojego profilu, żeby sprawdzić, czy masz do mnie blisko ;-) ale nie ma tam żadnej informacji.
    A ja mieszkam tuż pod Wrocławiem, w kierunku na Zieloną Górę. Może być?

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniele jesteś niesamowita !!! pisanka jest boska !!!
    A biblii - zazdroszczę !! uwielbiam takie Skarby :)
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  20. Inkwizycjo
    blisko? No nie wiem ale na pewno nie daleko ;)
    Znam już kierunek i jak będę jechała do Wrocławia to na pewno do Ciebie wpadnę na ognicho ;) A to dopiero będzie spotkanie Inkwizycja i Anioł w rzeczywistym świecie...;)Bużka!
    Artambrozja ale mnie zaskoczyłaś komentarzem, oczywiście pozytywnie ;) Tak Biblia to prawdziwy skarb! a jajeczko miało być tylko kolorystycznym dodatkiem...ale fajnie, że Ci się spodobała! Bużka!

    OdpowiedzUsuń
  21. psychiatra mówisz...no to chyba nie jedna z nas by sie tam spotkała na korytarzu...hihi..co do jajeczka sie nie wypowiadam...gdyz zadne ozdoby świateczne nie budza mojego zainteresowania...ale Biblii to Ci zazdrszcze..chetnie bym ja poczytała..porównała język,achhh...no a sasiadka sie nie przejmuj!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoja skromność jest taka wesolutka - a prace przecież jakże udane i inspirujące:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł na retro pisankę.
    Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  24. Alez cudo starenkie,ja dzis moze wreszczcie i nareszcie wezme sie za swoje pisanki, bo Twoje jest cudne, pozdrawim

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniolku przepiekny zakup, a jajko jest sliczne, jejku ale ta ksiazka ze strychu ma piekny kolor kartek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Nela
    lubię ja u mnie zostawiasz swoje słowa ;)
    Qra Domowa , Maria dzięki, buźka ;)
    Bree a ja to tak do końca to nie jestem przekonana co do jej cudowności ;) Czekam na Twoje pisaneczki...
    Atenko tak kolor jest nie do zrobienia znanymi technikami po prostu trzeba czasu... dziękuję za Twoją obecność w moim świecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie się to jajeczko szalenie podoba, a kto powiedział że musi być w zające, kury i bazie? super i już. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  28. Jasmin chyba ktoś jednak powiedział ;) Ale to nie oznacza, że my nie mamy nic dopowiedzenia w tej kwestii ;) Dziękuję, że do mnie zajrzałaś, to miłe! ;)Pochwała od tak zdolnej Duszyczki ach! ;) to aż na serduchu robi się cieplej ;) Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń