
Do tej pory myślałam, że krasnale, skrzaty są malutkie. Myliłam się ! :) Są też wielgaśne i właśnie na takie trafiłam w swoim ulubionym sklepie, z którego nie raz już pokazywałam zdjęcia.Tym razem zrobiło się tam czerwoniasto. Nie powiem, żebym się ucieszyła, bo jako zodiakalny byk unikam tego koloru jak ognia ;) Ale to nie znaczy, że mi się nie podoba. Po prostu u mnie święta w innej tonacji. Za to już na blogach widziałam w tym kolorku dużo cudeniek i myślę, że czerwony będzie królował w tym roku...
I może dobrze bo kojarzy mi się ze świętami z dzieciństwa. W końcu św.Mikołaj ma czerwone ubranko :) Choć ten prawdziwy to chyba nie wiedział, że taki kolor istnieje, no ale to już inna bajka...











Ale cudny ten Twój sklepik. Och jak ja lubię takie klimaty no i moja ulubiona czerwień. Koniecznie napisz w jakim mieście jest ten sklep, może całkiem przypadkiem do niego zawitam;-))))))
OdpowiedzUsuńA ja tam lubię ten kolor, ale tylko i wyłącznie w okresie świątecznym!!! Wtedy króluje czerwony i nigdy go nie za wiele:-)
OdpowiedzUsuńSklepik oczywiście tak jak i my na blogach rozpoczął już sezon świąt.
Pozdrawiam.
Matko! Aniele!
OdpowiedzUsuńJa chcę tam być!!!
Ja muszę Cię odwiedzić abyśmy My mogły razem odwiedzić ten sklepik:):):)
...ach te nogi od starej maszyny do szycia...
...no i te tasiemki, koronki...
OdpowiedzUsuńWczoraj byłam w tym sklepie - co za zbieg okoliczności - chciałam w nastepnym poście umieścic zdjęcia które tam zrobiłam i pewnie to zrobię
OdpowiedzUsuńOszalałam jak tylko przekroczyłam progo tego miejsca - napewno już niedługo tam wrócę za ok miesiąc :)))))))))))
Wszystko mnie tam zachwyciło meble, i ta szafeczka z szufladkami na zdjęciu wyżej - zakochałam sie w niej
A te tasiemki i koronki - stałam przed nimi jak zaczarowana i nie wiedziałam co wybrać - całą droge powrotna do domu oglądałam i podziwiałam moje cudne zakupy :))
Będę kiedys miała taki swój sklep - wiem że marzenie się spełni
A apropo krasnali szukam podobnych wykroi, może ktoś wie gdzie je można je odszukać bardzo proszę o info.
Ściskam cieplutko
Marta
szkoda, że u nas nie ma takiego sklepiku....podejrzewam, że nawet w promieniu 200km od Katowic ani jednego takiego nie ma....
OdpowiedzUsuńŚliczne są te "maleństwa" :)
Ciepło pozdrawiam Domi :)
Ale sklepik... normalnie zamurowało mnie;-)
OdpowiedzUsuńSklepik bombowy ! Chyba to dla mnie szczescie ze ja akurat w okolicy takiego nie mam, chyba bylabym ciagle w finasowych tarapatach i Bog wie jak by sie to skonczylo, bo czasami, wlasnie przy tych tematach potrafie byc nieobliczalna ;)
OdpowiedzUsuńKrasnale sa wspaniale, pewnie wszystkie dzieciaki przyjma chetnie do swoich pokoikow takich wspollokatorow...pozdrawiam
...to ja już wiem dlaczego nie ubieram się w czerwony :)
OdpowiedzUsuńSklep marzenie...nawet do zwiedzania tylko...
Pozdrawiam
Ten sklepik to mnie powala, nie mogę się naoglądać!!!Tyle piękności...szkoda że tak daleko!A Ty wybrałaś sobie coś dla siebie?Buziak ślę!
OdpowiedzUsuńto ja poproszę wszystko, prócz tych krasnali, bo jakoś przyprawiają mnie o gęsią skórkę ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko
NIesamowity ten sklepik, jak z innej bajki, cudny.... A krasnale; powalające!!!!
OdpowiedzUsuńBuziaki przesyłam anielskie:)
swietny ten sklepik, mam bardzo podobny tu u siebie niedaleko domu. Ja bardzo lubie kolor czerwony, dodaje energii, odmladza i kazdemu w niej dobrze. Swieta bez czerwieni u mnie niemozliwe!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplo
Basia
Cuda, cudeńka. Piękne haftowane serduszka. Moc serdeczności posyłam;))
OdpowiedzUsuńBombowe są te krasnale, boskie po prostu :)) I jeszcze ta komódka na ostatnim zdjęciu - też obiekt moich westchnień :)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochana gdzie Ty taki piekny sklepik wyczarowalas? Dlaczego u mnie w miescie nie ma takich cudownosci ?uwielbiam takie klimaty . wszystko takie tam piekne . pomarzyc.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ja tu zagladam po raz drugi, aby ogladandac ten sklepik:-)
OdpowiedzUsuńNo niesamowite rzeczy i inspiracje, bardzo mi sie podoba, szkoda ze mam tam tak daleko.
Buziaki
jaki cudny sklepik. taki z klimatem ...cudo!!!
OdpowiedzUsuńkrasnale śliczne.
Uwielbiam takie sklepy. Niestety nie mam takiego w okolicy. A może to i dobrze?! :-)
OdpowiedzUsuńAch... super sklep! Już chora jestem. Wszystko "chcem" ;-)
OdpowiedzUsuńJa czerwony uwielbiam, stąd moje włosy są takie a nie inne, a sklep rzecz jasna przecudny, "dobrze" ze takiego w mojej okolicy nie ma bo spędzał bym tam wiele czasu, ale popatrzeć nigdy nie zaszkodzi więc raz to bym chciała, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochane ja już pisałam wcześniej,że u siebie nie lubię czerwonego, choć sama od lat noszę tylko czerwień na łepetynce. I nie wyobrażam sobie innego koloru po prostu pasuje do mojej osobowości.
OdpowiedzUsuńA sklep jest w Niemczech i rzeczywistości nie macie co rozpaczać, że tak daleko, bo ceny są powalające.
No ale zawsze można pooglądać to za darmo...:)
magiczne miejsce :)
OdpowiedzUsuńi te krasnale..cudne!
pozdrowienia
www.moniakombinuje.blogspot.com