
Oto co do nas najczęściej mówiono, gdy byliśmy dziećmi:
Stój prosto, ruszaj się, bądź cicho, pospiesz się, nie dotykaj, uważaj, zjedz wszystko, umyj zęby, nie pobrudź się, pobrudziłeś się, nie mów tyle, powtórz co ci powiedziałem, powiedz: przepraszam, przywitaj się, chodź tutaj, nie chodź za mną bez przerwy, idź się pobawić, nie przeszkadzaj, nie biegaj, nie psoć ,uważaj, bo upadniesz, mówiłem, że upadniesz, to twoja wina, nigdy nie uważasz, nie potrafisz, jesteś za mały, sam to zrobię, teraz jesteś duży, połóż się spać, wstań, zrobisz to później, mam dużo roboty, pobaw się sam, okryj się, nie wychodź na słońce, nie mówi się z pełnymi ustami.
A oto, co chcielibyśmy, by do nas mówiono, gdy byliśmy dziećmi:
Kocham cię, jesteś piękny, jesteśmy szczęśliwi, że cię mamy, porozmawiajmy trochę o tobie, znajdziemy trochę czasu tylko dla nas; jak się czujesz ? jesteś smutny, boisz się? dlaczego nie chcesz? jesteś wspaniały, jesteś delikatny , jesteś wrażliwy, opowiedz mi co czułeś, jesteś szczęśliwy, lubię, gdy się śmiejesz, możesz popłakać jeśli chcesz; jesteś niezadowolony, co cię martwi? co cię zdenerwowało? możesz powiedzieć wszystko, co chcesz, ufam ci, lubię cię, ty mnie lubisz, kiedy mnie nie lubisz? słucham cię, jesteś zakochany, co o tym sądzisz, lubię być z tobą, mam ochotę z tobą porozmawiać, chcę cię wysłuchać, kiedy jesteś nieszczęśliwy, podobasz mi się taki, jaki jesteś, jak pięknie być razem, powiesz mi jeśli nie mam racji.
Jest wokół Ciebie wiele Duszyczek, które nadal czekają na słowa, jakie chcieli usłyszeć, gdy były dziećmi...

Aniołku jestes cudowny :)
OdpowiedzUsuńMirelko
OdpowiedzUsuńtakiego słowa w dzieciństwie nigdy nie słyszałam!
Za to moje dzieciaczki na okrągło to słyszą! :)
Ale taka jest prawda one są cudowne!
Tak to jest jak się takich słów w dzieciństwie nie słyszy to później w dorosłym życiu trudno w nie uwierzyć. Dziękuję, mogę się takim samym słowem odwdzięczyć! Buziaki Mirelko :)
W gniewie i złości mówi się dużo słów, których nie powinno się powiedzieć. Mam też takie doświadczenia, ale posiadłam również sztukę mówienia "przepraszam za te słowa ".
OdpowiedzUsuńBuziaki
Mario
OdpowiedzUsuńNie każdy potrafi powiedzieć prostego a tak mądrego słowa, które tak dużo może załagodzić niepotrzebnych zmartwień.
Dobrze, że Ty potrafisz :)
Drogi Aniele -nosze sie z napisaniem do Ciebie juz od pewnego czasu.Wpadam bez zapowiedzi do Ciebie ,jesli masz chęc równie serdecznie zapraszam do mnie..Ale do sedna odkąd pokazałas dziewczynke której zdjecie zakupiłas- uwierzyłam w sobowtóry.Fakt iz dzieci sa do siebie podobne -w dorosłych podobieństwa równiez sa wiadomo widoczne,jednak na tym zdjeciu dostrzegłam siebie.Musze kiedys odnależć moje zdjecie z czasu dzieciństwa i podesłac je Tobie.Sama wówczas ocenisz podobieństwo.W kazdym razie wywarlo na mnie ogromne wrażenie-OGROMNE!
OdpowiedzUsuńMoc pozdrówek podsyłam-aga
Z potrzeby wnętrza
OdpowiedzUsuńTo ciekawe, może to Twoja parbabcia albo ktoś z rodziny. W takim razie prześlij jak możesz mi swoje zdjęcie z dzieciństwa. To będzie dobry temat na następny post :) I wpadaj bez zapowiedzi, ja to często robię i nawet ostatnio zachwycałam się Twoimi koronkowymi aniołkami :)
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na zdjęcie.
Zastanawiające,że te niezbyt miłe slowa potrafią potokiem płynąc a slowa oddajace uczucię,troskę dumę wprawiają w skrępowanie...Wstydzmy się naszych uczuć wobec bliskich?czy to umiejętność, której trzeba się nauczyć jak kazdej innej?
OdpowiedzUsuńMasz zupełną rację, w zagonieniu, nerwowości dnia codziennego beształam swoje dzieci, ale to co piszesz dotarło do mnie w pewnym momencie i choć duże , zawsze powtarzam im że ich kocham i że się bardzo martwię gdy im coś nie wychodzi , jednocześnie staram się im udowodnić że stoję za nimi murem obojętnie co by nie zrobili niedobrego , że zawsze wyciągnę do nich rękę i pomogę jeżeli tylko będę umiała. Najważniejsze by nauczyć się mówić "kocham". Dziękuję Aniołku.
OdpowiedzUsuńCzasem proste słowa są najtrudniejsze do wypowiedzenia..... Staramy się z mężem choć czasem i na skróty droga wiedzie....
OdpowiedzUsuńKochany aniele wiesz ja czasem się zastanawiam nad tym, że moi rodzice niewiele mówili słowo "kocham" ale czułam ich miłość; sama nie jestem bez winy bo teraz kiedy dorosłam też w zapętleniu życiowym nie mówię tego choć jestem emocjonalnie bardzo z nimi związana.
OdpowiedzUsuńCiągle sobie powtarzam, że jak będę miała dziecko to będę je informować o swoich uczuciach... ciekawe czy się w tego wywiążę ???
Dziękuję za Twój dzisiejszy post, skłonił mnie on do reflekcji nad życiem....
Mocno całuję
Aga
Witaj
OdpowiedzUsuńMądre słowa...ja sama staram się nie popełniać błędów moich rodziców...i oprócz tego, że wymagam, często mówię ,,kocham''dzieci naprawdę to doceniają:)
pozdrawiam cieplutko
Hmm....muszę i ja zabrać głos.Byłam i jestem najstarsza z rodzeństwa i nigdy nie słyszałam miłych słów ani od rodziców ani od rodzeństwa...mężowie też mnie nie rozpieszczali słowami,tylko ja w swoim mniemaniu czułam że trzeba dzieci od czasu do czasu pochwalić,powiedzieć że są promykiem słońca w moim życiu,często mówiłam do nich...chocham Cię! to takie nasze powiedzonko.Teraz mam taką osobę przy sobie która mówi mi te miłe słowa które w dzieciństwie były dla mnie nie znane,potrafi z nienacka podejść do mnie,przytulić i powiedzieć...kocham Cię skarbeńku! a mnie za każdym razem płakać się chce,bo wiem że zasługuję na te słowa i jestem kochana.
OdpowiedzUsuńAniele każda z nas zasługuje na słowa miłe dla naszego ucha,lubimy być doceniani,przytuleni i czasami wystarczy takie małe słówko...KOCHAM CIĘ!!!
Pozdrawiam serdecznie!
Wspaniały tekst.
OdpowiedzUsuń...i chyba jako dorośli również chcielibyśmy słyszeć same te miłe rzeczy:)
Zapraszam do mnie:)