Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

poniedziałek, 14 marca 2011

Wiosna w raju na Ziemi ;)


W sobotę odwiedziłam mój raj na Ziemi i chciałam Wam pokazać przedwiośnie taki przedsmak przed prawdziwą wiosną. Dzisiaj się dowiedziałam, że nasza siostra blogowa,Marta ;) również tam była, Ach! Szkoda, że nie wiedziałam, że będziemy w tym samym czasie w tym samym miejscu...A spędziłam cały dzień w Niemczech jak nigdy bo tak to zawsze przelotem, więc miałybyśmy dużo czasu na ploteczki ;)i na buszowania w różnych ciekawych sklepach ;) Szkoda!



















Na co dzień preferuję styl wiktoriański, gotycki, retro albo jak ja to mówię babciny/właściwie prababciny;)/, jednak jak nadchodzi lato zamieniam się prawdziwą wieśniaczkę /nie obrażam wsi ;)/zakładam espadryle, lniane ciuszki, kapelusz słomkowy i ogromny koszyk wiklinowy i lecę jak motyl /20 kilogramów temu/ na pole zasiane makami i chabrami ;) Wychodzi wtedy ze mnie taka Ania z Zielonego Wzgórza...;) Wszystkim życzę lotu motyla nie ważne kilogramy i lata, ważne żeby znaleźć siły na ten lot. Ciekawe czy jakaś Duszyczka, będzie wiedziałam co chcę napisać, bo jakoś chyba piszę bez składu i ładu...;) Bużka! :)
c.d.n

28 komentarzy:

  1. Och Aniele, Szczęściarą jesteś, że możesz w takie miejsca zaglądać, że masz do nich tak blisko...
    Piękne koronki, cudowne skrzydła, śliczne sukienki...
    Ech, Szczęściara...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolu jak kiedyś do mnie przyjedziesz, to pierwsze co zabiorę Cię do tego raju ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Same cudne cuda, następnym razem pojedziemy razem ;))
    Podobają mi się te pełne kwiatki prymulki i ostatnia sukienka, nad którą bym się pewnie nie zastanawiała długo:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepiej zorganizujemy wycieczkę, bo coś mi się wydaje, że chętnych Duszyczek byłoby sporo ;)
    Sukienka jest cudna! Na zdjęciu nie widać jej uroku ale pierwsze co jak weszłam, to poleciałam do niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och Aniołku mi tez skrzydełka motyle rosna:) Zaczynam myśleć o zwiewnych ciuszkach i zapachu traw. Cudowne miejsce odwiedzasz! Ja też "kcę";)Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. aniołku widząć takie cudowności już czuję lekkość:)..a ta sukienka-cudna!!!tak prawdziwy to raj...

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniolku,przepieknie w "Twoim" Raju. Ja to dochodze zawsze kilka dni po takich eskapadach sklepowych :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja chcę do raju :-) Ten kredens jest moim najskrytszym marzeniem.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj cudnie było cudnie :)Jestem uzalezniona od tego sklepu ;)
    Mało jest takich miejsc w ktorych nie wiem na czym mam skupić wzrok - a tutaj istne szaleństwo.
    A spotkanie - wierzę, że nam się uda!
    Skrobnęłam maila.
    Ściskam ciepło
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie raj :) a gdzież on jest, tzn. w której części Niemiec, bo przyznaję, że tez mieszkam niedaleko granicy niemieckiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uroczy jest ten raj, tak tu w Niemczech jest duzo sklepikow z takim klimatem. Pieknie wiosennie i zaraz biegne po bratki tyle tu naoogladalam se kwiatkow.

    Prezent z poprzedniego posta cudny, Janeczka patrafi zrobic prawdziwa niespodzianke:-)
    Pozdrawiam goraco

    OdpowiedzUsuń
  12. chętnie tanecznym krokiem wybrałabym się na taką przechadzkę po sklepach, które pokazujesz! a później pewnie siła musieliby mnie wyciągać przed samym zamknięciem ;)
    U mnie dzisiaj przecudna pogoda!!! I mimo tego, że musiałam wstać o 5.30 to od rana czuję się jak nowo narodzona :) Ze wszystkich pór roku, to wiosna właśnie zawładnęła moją duszą.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Miejsce piękne , niezwykle zwiewne aż dusza rwie sie do lotu niczym z zimowego snu obudzony motyl :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniołeczku zdjęci tak piękne ,że nie wiem nawet jak to określić .wiem na pewno ,że jak bym tam wpadła to reanimacja na bank !!!Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę Ci tego wyjazdu .Też bardzo chciałabym nacieszyć oczy takimi sklepikami.Pyszności dla oczu i duszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo skarbów w Twoim raju wpadło mi w oczko, ja w tamtym tygodniu też trafiłam do raju ;-) i już chętnie bym tam wróciła ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  17. och Motylku..cudnych rzeczy sie naogladalas no i ja przy okazji..kredens boski..a wogole wszytko super..widze ze nam razem po drodze bo ja tez kocham wies i wszystkie jej przywary ze tak powiem ..chyba sie wybiore polatac po sklepach ze starociami..u mnie tez ich mnostwo..Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzeczywiście ..raj ...mnóstwo klimatycznych przedmiocików :) Bardzo lubię takie miejsca :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. oj Aniele, zazdraszczam takiego sklepiku :)
    i mam taką małą, nieśmiałą prośbę - pewnie nie tylko ja, ale inne się boją ją zwerbalizować ;)
    -pokaż nam się w tych swoich strojach prababcinych - nawet możesz być bez głowy, jak się wstydzisz/nie chcesz ;)
    ale pokaż się, a nie same zestawy ubraniowe
    plissss :D
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  20. Kaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasiu!
    Jestem za stara, za brzydka, za gruba na pokazywaniu się w świecie wirtualnym! ;) Wystarczy, że realu muszę tzn. chcę straszyć! ;)Poza tym już nie mieszczę się w obiektywie, jak schudnę 20 kg to pokażę się Wam nawet z głową!;)Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ile tam cudów!Chciałabym tam pojechac!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Same wspaniałości, ja też bym chciała! Fajnie Aniołku, że podzieliłaś się zdjęciami, to możemy chociaż wyobrazić sobie ten klimat. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękny jest ten sklep, to wnętrze, drobiazgi, na żywo zobaczyć to jest coś
    ściskam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  24. och ,jak ja Ciebie rozumiem....buziaki

    OdpowiedzUsuń
  25. To naprawdę istny raj! Zazdrościmy okrutnie, dziękujemy, że możemy poogladać chociaż zdjęcia:) Pozdrawiamy cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Prawdziwy raj na ziemi :) chetnie i ja bym tam pobuszowała :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba rozumiem o co Ci chodzi z tym lotem :) Czasami - najczęściej na wiosnę popadam w taki stan, gdzie nic się nie liczy - lata, kilogramy, zmartwienia. Mam wrażenie, że mogę wszystko, jestem lekka jak piórko podśpiewuję i nie martwię się, że mnie posądzą o chorobę psychiczną :) Jest mi dobrze. Nawet moje córcie wyczuwają te moje stany. Ostatnio podśpiewywałam sobie robiąc naszyjnik z pereł i słyszę cichą rozmowę w przedpokoju. Starsza tłumaczy młodszej: "nie przeszkadzaj. MAMA ŚPIEWA! ja zrobię Ci kanapkę". Dziękuję, że zapisałaś się na moje candy :) i nie uważam, że to nieelegancko :)))

    OdpowiedzUsuń