

Wszyscy lubimy misie i te małe i te duże ;)
Jak byłam malutka to Mamcia do mnie mówiła Misia ale to chyba od skrótu od mojego imienia ;)A mój Ukochany do mnie mówi Misiaczku, infantylnie ? Nieee ;) To chyba miłe zważywszy, że dość długo tego określenia używa...Bardzo długo ;) Tak czy inaczej misiek jest kochany przez większość Duszyczek i nie raz słyszałam, że tak do siebie Duszyczki mówią ;) Tak na prawdę to rzadko kto mówi mi po imieniu w świecie realnym jestem Miki a tutaj zwracacie się do mnie anioł też fajnie, zważywszy, że do anioła to mi dużo brakuje, bardzo dużo...;)
Zawieszka jest trochę inaczej robiona niż zwykle, teraz tak właśnie robię takie wydzieranki jak ja to mówię... Tak mi wyszło przez przypadek i spodobało mi się dlatego teraz trochę mam więcej paćkaniny przy tworzeniu...;)

Mój Kozbiczek też lubi misie ;)


A jak Was zwą dobre Duszyczki ? :)
Buziaki! ;)

Misiu, Misiaczku, Misiulku :) moze to i slodkie ale zycie trzeba sobie slodzic :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ja do mojej młodszej też mówiłam Misia-Pysia:)Pysią została do dziś,właściwie od imienia-Paulina:)))
OdpowiedzUsuńBree
OdpowiedzUsuńMisiulku mi się podoba ;)
A słodyczy nigdy nie za wiele, choć niektórzy nie lubią ale to już ich problem...
Ja jestem łasuchem::)
Bożenko
nigdy bym nie pomyślała, że Pysia to od Pauliny :)
Ja uwielbiam misie...i moje dziewczyny też...mamy ich baaaardzo dużo...
OdpowiedzUsuńMój M mówi do mnie już od bardzo dawna ,,PYSIA,,a nie jestem Paulina;)
Pozdrawiam cieplutko
No to się porobiło, moja Mama mówi na mojego Synka Pysiek ;)A na imię ma Adaś ;)
OdpowiedzUsuńA te misie to są moje, to taka mała rekompensata za to, że w dzieciństwie nie miałam żadnego...
Synek ma swoje miśki, każdy ma swoje imię bardzo wymyślne i wszystkie bardzo kocha, ściska, przytula. Z dwoma to nawet śpi. Czyż świat małego dzieciaczka nie jest magiczny...
Misie..ktoz ich nie kocha i nie ma..a te stare starusienkie sa najsympatyczniejsze..aniolku podgladnelam w tle bardzo ladna babcina torebusie i ta walizka zrobiona na bialo sliczna..pozdrawiam.)
OdpowiedzUsuńJa też mam Misie, które śpią ... na moim łóżku :)
OdpowiedzUsuńAlicja
OdpowiedzUsuńtak to stary gobelinowy babciny kuferek. Widzę, że podobają się nam te same rzeczy ;)
Jomo
dwa misie powiadasz o to tak jak u mnie ale dodam, że jeden z nich to niedźwiedź ;)O ile myślimy o tym samym ;)
Zawieszka cudna, misie słodziaki, a najfajniejsza jak dla mnie walizka!
OdpowiedzUsuńJa mam miśka wielkiego, w kratkę, z doszytym uszkiem. Jak się nim ruszy to mruczy. Ma tyle lat co ja ( czyli jest w kwiecie wieku), bo dostałam go w dniu moich narodzin. Siedzi w naszej sypialni na kanapie.
OdpowiedzUsuńJa też jestem pod największym wrażeniem walizeczki.
Piekne misie, zawieszka, walizka, koszyczek... I można by tak długo.
OdpowiedzUsuńMisiaki-słodziaki;-)) ten w sweterku uroczy...
OdpowiedzUsuńMoja córcia nie lubiła miśków, wolała pieski i kotki, bardzo je kochała, jednego ma do dziś i chyba nawet z nim śpi, a wygląda jak ścierka do kurzu ;-))
No na mnie niestety dziecko mówi "Inkwizycja"... ale to tak pieszczotliwie ;-) A mój ukochany to - Kituś...
Ściskam czule!
misiaki świetne :))
OdpowiedzUsuńteż mam do nich słabość, ale ich nie kolekcjonuję...szczerze mówiąc mam jednego maleńkiego :)
A moje imię znasz :) wersji było sporo od Domisi po Nikę. Najbardziej lubię jak mówi się do mnie Dominik (męska wersja mojego imienia)
A mój Ukochany mówił do mnie "kobieto moja" :)
Stworzylas kolejne male dzielo sztuki :)
OdpowiedzUsuńTechnika wydzieranki bardzo mi sie podoba i mysle, ze pasuje do zawieszek!
Caluje
iriska
:)) co za temat wymyśliłaś :)) u mnie to albo Mycha albo Pysi :) no i Aga :) ale jakoś wolę w całości Agnieszka. Jeśli chodzi o misie to ja też uwielbiam i mam swoje:)
OdpowiedzUsuńMoi znajomi mają na imie Michał i M(aż dwie pary)...często w skrócie mówię do nich Miśki albo M&Msy...A przytulakowe misie równiez uwielbiam,ostatnio trafily mi się takie ciosane z drewna, prześliczne są:)
OdpowiedzUsuńSliczna ta "wydzierankowa" zawieszka, podobaja mi sie glebokie przecierki:)
OdpowiedzUsuńKoronka na zdjeciach urzekajaca.
A u mnie jest po prostu Kochanie.
Pozdrowionka sle
Misie bardzo lubię :) Gdy byłam mała zdecydowanie wolałam mięciutkie misiaczki niż lalki. Do mnie mówią zwyczajnie Ester. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńmąż do mnie mówi Bunia (z Gumisiów) a ja do niego po imieniu. Do mojej siostry ja i rodzice zwracaliśmy się kiedyś Nianiulka. Ale wyrosła i jest Lola :) U nas misiowania nie było choć ja osobiście misie bardzo lubię.
OdpowiedzUsuń