Lubię układać serweteczki jak naleśniczki, większe nawet składam w trójkąty. Nie pytajcie gdzie je trzymam, ale co tam powiem Wam - wszędzie są otaczają mnie z każdej strony! Nie bardzo lubię je chować, lubię jak są widoczne! Tak jakoś mam ;)
Napisałam, że może pochwalę się zdobyczami z targów staroci i oczywiście żartowałam. No pewnie, że się pochwalę, przecież jesteście moimi powierniczkami w sprawach zagracania mojej przestrzeni życiowej jak ja to mawiam ;) Dlatego pokaże najpierw zastawę a właściwie to co z niej zostało! ;) Zwróciłam uwagę na wazę i to było to ale za nią stały talerzyki i sosjerka no to szkoda byłoby je rozdzielać, więc wzięłam wszystko. Nie zależnie od tego zakupu dojrzałam poduchę, olbrzymią aksamitną z gobelinowym haftem jak widać z różyczkami ;) Jest już odświeżona i dołączyła do innych dwóch, które razem dobrze kolorystycznie się komponują. Mam jeszcze inne poduchy w tym stylu ale w innych pokojach. W rzeczywistości kolor różyczek z poduchy i ala zastawy jest bardziej zbliżony do siebie, na zdjęciu jakoś troszkę inaczej wyszło...
Często mam tak jak wracam do mojego domu to okazuje się, że dużo rzeczy pasuje do siebie a to kolorystycznie a to podobny deseń. Ale jakby tak pomyśleć dłużej to robię zakupy spontanicznie ale zawsze to jest w moim stylu. A styl od lat ten sam to co tu się dziwić, że pasują te rzeczy do siebie! ;)
Jeszcze będę się chwaliła!
Pa! ;)
Ale napisałam ,,podobny deseń,, wystarczyło napisać różany i wszystko wiadomo! ;)
Jednym słowem jestem monotematyczna, ciągle to samo ale tak to już ze mną jest, nie pokocham nagle tulipany choć one też są przecież ładniutkie! ;) Tak już chyba wierna zostanę różom i aniołom! ;)

Serwetki piękne!!! I wiele innych zdobyczy, które pokazałaś w ostatnich postach, a które dopiero dzisiaj pooglądałam. Zazdroszczę Targu staroci, tam to rzeczywiście można szału dostać :DDD Poduszki też klimatyczne Różany Aniele... Pozdrawiam ciepło:DDD
OdpowiedzUsuńmamurda
OdpowiedzUsuńtak szału można dostać, dobrze, że ja taka jestem spokojna /żartowałam;)/Ja już trochę się uodporniłam, bo jakby nie było to trochę czasu spędziłam w takich miejscach ;) Również pozdrawiam! ;)
Witaj Aniołku:) tak, wiem mam zaległości. Dawno nie zaglądałam:( A u ciebie jak zawsze tyle wspaniałości i duszę można nacieszyć. Poducha to bajka, a z każdej fotki targowej coś bym wybrała. Glino-ludki widziałam w Lubinie- ciekawy widok. Podziwiałam ludzików natryskiwanych glinką:) Pozdrawiam Gorąco;)
OdpowiedzUsuńrozanecznik
OdpowiedzUsuńoj, dawno Cię nie widziałam, dobrze się pokazałaś ;)
Nie wiedziałam, że tam też glinoludki grasują ;)
Również pozdrawiam!
ależ fajniutkie zdobycze:)
OdpowiedzUsuńImponujące zdobycze! Śliczne!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
ho ho..ale zdobycze! A ja ciagle poluje na biala, ksztaltna waze.
OdpowiedzUsuńNie widzialam u nikogo sposobu skladania serwetek tak jak Ty to robisz haha, wiesz co,z e mi sie to nawet podoba? Wyglada to jak torty szydelkowe:-)
sciskam
B.
P.S. Weszlam wczoraj na strone fabryki ceramiki boleslawieckiej i powiem szczerze ceny sa wysokie, ale znalazlam piekne wzory (podobaja mi sie te bardzo kolorowe) i w przyszlosci bede chciala sobie cos sprawic.
Wszystko jest takie słodkie:)Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękne rzeczy!
OdpowiedzUsuńPiekny stos tych serwetek- nalesnikow zgromadzilas, ciesza oko, nowe zdobycze rowniez piekne a szczegolnie ta gobelinowa poducha.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńAleż smakowity naleśnik, mniam!;-)
OdpowiedzUsuńŚciskam czule!
Ha, ja serwetki trzymam tak samo. Leżą jedna na drugiej gdzie się da.
OdpowiedzUsuńTez jestem tego zdania niech roze i aniolki zostana:)
OdpowiedzUsuńSerwetki sa swietne, i jak masz ich duzo,piekne wygladaja na takim stosiku. Potcelana tez urocza, fajne zakupy:)
Pozdrowionka
Róże i koronki, czyli wszystko co lubię :) Bardzo romantycznie u ciebie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie Różany jak zwykle. Naleśniki mówisz......gdy tylko nazbieram tyleeee to też sobie taki zestaw naleśników sprawię :D
OdpowiedzUsuńŚwietny tytuł :D Bardzo mi sie podoba pomysł koronkowej piramidki :)
OdpowiedzUsuńfajnie to napisałas :D nie zmieniaj się :)) Różany Aniele :))
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdobycze, zresztą jak zawsze...masz dobre oko Aniołku...a Twoje naleśnikowe-serweteczki są bardzo urocze - buziaki
OdpowiedzUsuńPrzecudna poducha!
OdpowiedzUsuńSuper Twoje ostatnie relacje - wytrzeszczu oczu można dostać;)
OdpowiedzUsuńJa też tak mam ,że nie mogę przejśc obojętnie obok serwetek zrobionych na szydełku:)))chociaż sama potrafię zrobić taką to nie mogę przejść obok gotowej:)))taki mój folklor:))))
OdpowiedzUsuńjak naleśnik super!Bo i ja naleśniki i serwetki uwielbiam!A zdobycze super!!!:)
OdpowiedzUsuńDrogi Aniolku tak zostan taka jaka jestes naszym rozanym Aniolkiem! Sliczne serwetki, zastawa boska! jeju jak ja lubie takie naczynka.. a zreszta czego ja nie lubie??? ;-))))
OdpowiedzUsuńMilego weekendu i chwal sie chwal my z przyjemnoscia podziwiamy
papapa
Syl
Bo róże i aniołki to coś co i ja lubię ;)
OdpowiedzUsuńPiękne zakupy i do tego serwetkowe naleśniki, hmmm, pycha ;)
oo na takie nalesniki to mam ochote :)
OdpowiedzUsuńpiekne te lupy w roze i wogole i wogole :D
milej niedzieli, pozdrawiam cieplo
Aniele to ja poprosze porcje takich nalesników:)
OdpowiedzUsuńHej Aniołku podobają mi się Twoje gobelinowe poduszki,róża to piękny i nobliwy motyw,pasuje do
OdpowiedzUsuńTwojej natury.słodkich snów
Piękna kolekcja serwetek !!!!
OdpowiedzUsuńŁowy starociowe bardzo udane !!!
Pozdrawiam Agnieszka
Giełda staroci- zachwyca!!!!
OdpowiedzUsuńPrzepiękny blog Aniele;-)