
Gdyby ktoś by mi powiedział, że mogę się zakochać w krysztale mogłabym się nieźle uśmiać ;) No i się śmieję, bo troszkę ostatnio zaszalałam ale nie mogę się oprzeć i przejść obojętnie, kiedy widzę tak niezwykłe rzeczy jakie można wyszperać na ryneczku.... Za komuny kiedy byłam malutką dziewczynką wszędzie w domach królowały meblościanki a na nich pełno kryształów.
Wyobraźcie sobie, że u mnie w domu nie było ani jednego, nie żeby moich rodziców nie stać było na nie ale pewnie tak jak ja to mam moja Mamcia nie przepadała za tak zwaną modą.
Kryształ zawsze mi się kojarzył z kiczem /przepraszam wszystkich, którzy tak nie myśleli ;)/ale teraz jest zapomniany i rzadko się zdarza, że ktoś sobie go upodobał do aranżacji swojej przestrzeni.. Wręcz myślę, że wywołuje śmiech jak się o nim wspomni ;) A, że ja z natury jestem wesołą Duszyczką/ choć ostatnio mi nie do śmiechu/ to mi to nie przeszkadza i można powiedzieć, że gusta mogą się zmieniać z wiekiem z powiewem czasu czy coś w tym stylu ;) Te moje kryształowe znaleziska nie pochodzą z ,,naszych,, meblościanek, są o wiele starsze od tych co kiedyś były modne ;)
Chyba z roku na rok staję się bardziej dziwaczniejsza i powiem Wam nie przeszkadza mi to wręcz myślę, że znalazłam spokój, bo tak na prawdę te moje aniołowo jakie sobie tworzę wokół siebie mnie po prostu uszczęśliwia. I wszystko mi jedno czy moda jest na to czy na tamto. Praktycznie nigdy słowa moda nie lubiłam i nie lubię ;) Choć bardzo lubię modę ale z punktu widzenia historycznego czyli jaką halkę nosiła caryca Katarzyna czy jakie pantalony były wygodne w czasach Ludwikowskich ;) A co modnego w szafie wisi u mojej sąsiadki to jest mi obojętne. Nie wspomnę o aranżacjach własnego kąta. Uważam, że to fajnie jak się znajdzie własny styl w którym czuje się szczęśliwym. Ale wiem, że większość ludzi na świecie tak na prawdę do tego nie przywiązują aż takiej wagi jak na przykład ja. Po prostu nie każdy lubi pierdółki no cóż ja do tych duszyczek na szczęście nie należę ;) Należę za to do tych co za bardzo są uzależnieni od zbieractwa i chomikowania oj, to jest czasem męczące no ale nie myście, że dla mnie ;)
No się rozgadałam ale dawno nie czytałyście mojej paplaniny, więc to chyba dobry objaw i światełko w tunelu, bo jakoś ostatnio nie miałam ochoty i siły na moją pisaninę...
To moja najnowsza filiżanka,

piękna jest...






Styl była taka dobra i przysłała mi woreczek, który był moim takim cichym pragnieniem, bo ja taka falbankowa duszyczka jestem. Na dodatek różowiutki czyli taki jakby specjalnie dla mnie szyty ;) Dziękuję i mam nadzieję, że mój prezent przyniesie Ci również uśmiech na twarzy ;)
A to moja ulotna chwila, wyskoczyłam do ogródka po moje ukochane mieczyki, wchodzę do domku i po prostu muszę tą chwilą się z Wami podzielić ;) To była taka magia chwili dla której właśnie warto egzystować na tym świecie ;)



Jeszcze prezentami będę się chwaliła, mam duże tyły ale powoli mam nadzieję nadrobię ;)
Słońca! ;)

przepiekna filizanka i woreczek!
OdpowiedzUsuńPiękna filiżanka, w2prost słodziutka :)
OdpowiedzUsuńA co do kryształów to mam w domu szt. 1 , jest to wazon który dostałam w nagrodę w 1989 roku. Chowałam go bardzo, bo nie lubiłam kryształów (bo taka była moda):) Jakiś czas temu wystawiłam go w salonie na półce na głównej ścianie :) No cóż chyba gust mi się zmienił :) :) :)
Ja natomiast lubiłam kryształy i pamiętam, że kupowałam swojej mamci na różne okazje ale...były nietypowe...czyli kryształ ale nie miał wzorzystych tłoczeń tylko np. wytłaczana kratka. Takli kryształ jak nie kryształ. Wiem, że u mojej rodzicielki stoją jeszcze więc w przyszłości sfocę.
OdpowiedzUsuńCo do mody należę do kobiet, że absolutnie mnie nie interesowała; noszę zawsze to w czym się dobrze czuję..a filiżanka urocza
U mnie też nie było kryształów i mam podobne skojarzenia.ale teraz dla odmiany podoba mi się szkło ozdobione wyciętym emblematem, kryształową obrączką, piękne są karafki, ciężkie szklanki.
OdpowiedzUsuńPodpatruję też u Ciebie mebelki, które migają gdzieś w tle. Cacka.
Pozdrawiam
Ja z tych co też dostrzegli urok kryształów, pokazywałam nawet jakis czas temu u siebie bomboniere kryształową którą uwielbiam. Marzą mi się kieliszki kryształowe, ale dzis krysztaly są w cenie więc narazie pomarzę sobie.
OdpowiedzUsuńFiliżanka śliczna :) pozdrawiam
niesława
OdpowiedzUsuńja tak za bardzo to się nie znam na kryształach ale te co ja wyszperałam są stareńkie i nie nasze krajowe, więc nie mam pojęcia ile mogą kosztować...
Za to te co ja posiadam są zdobyte za przysłowiowe grosze ;)
Oj mi zawsze kryształy kojarzyły się z komuną...moją babcią kochaną, która chyba zbierała kryształy, bo miała ich dużo...do teraz są różne u mojej mamy, ale nie na głównym miejscu...raczej schowane.
OdpowiedzUsuńMimo wszystko bardzo podobają mi się Twoje bazarkowe zdobycze, a filiżanką jestem zachwycona jest piękna i taka delikatna...Chciała bym kiedyś trafić na taki ryneczek.
Podarunki urocze:)
Pozdrawiam cieplutko...miło poczytać co u Ciebie
Aniele Różany :) - jak to powiedziała sławna dama Coco Chanel "Moda przemija, styl pozostaje". Myślę więc, że dobrze robisz słuchając własnego gustu i będąc wierną własnemu stylowi. Cieszę się, że umiesz łapać chwile, że dostałaś ładne prezenty (zapewne robione z sercem) i że nadal tu jesteś z nami. W tekście dzisiejszego Twojego postu jest co prawda maleńka nutka smutku, ale wiesz... to minie. "A co nas nie zmorze, to nas wzmocni" powiada jedna z moich sąsiadek. :) Aniele pogoda ducha niech Cię nie opuszcza. Pij dobrą kawę ze swojej nowej, przepięknej filiżanki i pamiętaj, że w życiu warto skupiać się na dobrych ludziach i pozytywnych wydarzeniach nawet, jeśli na chwilę słońce zakryją chmury. :)
OdpowiedzUsuńUściski ciepłe Aniele :)
Moniczko to zapraszam mój ryneczek stoi otworem, jakoś się nim podzielimy ja i tak już za dużo mam tych skarbów ;) A ja na Twoim miejscu zajrzałabym po kątach Babci i Mamy, może akurat jakaś niespodzianka się tam kryje i odnajdziesz coś niezwykłego ;) Buźka!
OdpowiedzUsuńPalmette
kawy nie pijam ale capuccino owszem tylko nie z tej filiżanki bo mam już swoją ulubioną ;)Pokazywałam tą moją jedną jedyną ale jak mi się znudzi to może akurat...
A co do otaczania się dobrymi ludźmi to tylko takimi się otaczam, pozostałych unikam i boję się ich jak diabeł ...;) Dlatego właśnie tutaj dalej jestem bo jakoś dobre Duszyczki do mnie lgną ;) I dzięki im za to! ;)
Również ściskam ;)
nigdy nie lubilam krysztalow po za jednymi...pieknym zestawem keieliszkow ktore byly bardzo delikatne..kieliszki byly wlasnoscia rodzicow..dzis z tego kompletu zostaly...tylko 3:):)wlasnie nan nie patrze jak stoja sobie w mojej serwantce:):)pozdrawiam serdecznie różany aniołku:):)
OdpowiedzUsuńRóżany Aniolku..tak mi sie napisalo z małej litery:):)przepraszam:):)
OdpowiedzUsuńMieczyki uwielbiam, a te Twoje mają kolorek absolutnie piękny:) I ta falbankowy woreczek również uroczy.Też taki chce!!!Poza tym milo mi Cię widzieć na blogu taką jak zawsze:)
OdpowiedzUsuńBellisima
OdpowiedzUsuńjak miło Cię zobaczyć ;) również pozdrawiam
ABily
też nie lubię marudzenia zwłaszcza swojego własnego! ;) A co do mieczyków to są fascynujące w swoich kolorach, bardzo je lubię...a te rzeczywiście są romantyczne.
Magia chwili zachwycająca. Też mam takie chwilki, chowam je głęboko i wyciągam przed oczy, gdy tylko czuję ich niedosyt. Filiżanka prawdziwa perełka. A woreczek jak najbardziej różany...:)
OdpowiedzUsuńJomo
OdpowiedzUsuńnie poznałam Cię, nowy awatar, hmmm muszę się mu bardziej przyjrzeć ;)
U mojej Mamy były ... ;-( kiedyś ich nienawidziłam, teraz jak mają fajne kształty to są nawet do przyjęcia ( cóż My też zmieniamy się z czasem, nie tylko moda ).
OdpowiedzUsuńPrezent od Syl piękny i bardzo w Twoim stylu !!!
Pozdrawiam Agnieszka
Zapomniałam ;-) bo skleroza jestem ... !!!
OdpowiedzUsuńFiliżanka przeurocza, chętnie posiadałabym taką w swojej kolekcji ;-)
A
mówisz o gustach, wiesz, ja mam coś podobnego jak Ty: niespecjalnie interesuje sie tym, co jest modne, dobieram ubrania tak, jak lubię. Podobnie z innymi drobiazgami dla domu. No i jeśli o ubraniach mowa, to wcale nie musze mieć szafy wypchanej po brzegi, tak samo nie mam nie wiadomo ilu par butów czy torebek ;D fajnie jak każdy ma swój styl, gdyby wszyscy byli tacy sami świat byłby nudny :)
OdpowiedzUsuńMoja zbieranina to właśnie filiżanki:)))Uwielbiam je,a wybieram nie wiem czemu zawsze jakieś "ułomne",taki mój bzik.To przeważnie jakieś skrzywione egzemplarze:))))Piękne te Twoje ulotne chwile,te promyki słońca na przedmiotach które kochasz:)))U mnie w domu moja mama zbierała kryształy których ja niestety nie lubiłam i wszystkie rozdałam po jej śmierci.Kryształ jest dla mnie zimny i kojarzy mi się z królową lodu:)))))pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBożenko można go ocieplić, włożyć koroneczki, ciasteczka czy smakowitą czekoladkę i proszę już nie jest taka zimno ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wszystkie Wasze przemyślenia i cierpliwość w czytaniu mojej pisaniny ;)
A ja wychodząc z domu dostałam kryształy, leżą sobie schowane. To zaczynam je wietrzyć.
OdpowiedzUsuńWitaj,
OdpowiedzUsuńJa krysztalow nie znosilam z dwoch powodow
1.moja mamusia kochala krysztaly czym starsze tym piekniejsze sie jej wydawaly i wszystko bylo krysztalowe nawet zyrandol gdzies z przed wojny jeszcze.kiedy slonce swiecilo mienily sie tecza i blaskiem takim ,ze az oslepialy,zabieraly caly urok domu ktory byl w stylu viktorianskim.
2. musialam uwazac na kazdym kroku by aby nie zbic tych maminych antykow.
pamietam jak kiedys mi powiedziala ,ze kiedys bede chciala cala jej kolekcje to sie smialam w glos,a teraz wstyd sie przyznac marze o nich i czekam na mamcina chojnosc.
Piekne kupilas krysztalki a filizaneczka jest prze prze cudna ,
piekne zdjecia Twojego domku na tle mieczykow,serdecznie pozdrawiam
ANA w takim razie czas na wietrzenie!;)
OdpowiedzUsuńKasiu
ja mam totalnego bzika na punkcie żerandoli kryształowych tych starych. Niestety u mnie na sufitach wiszą tylko imitacje tych wspaniałości.
Może oprócz tych kryształów dostaniesz w spadku dom wiktoriański. Ja to bym nie miała nic przeciwko, nawet mogłabym zrezygnować z tych kryształów aby tylko móc zamieszkać właśnie w takim domu. Bo ja taka wiktoriańska duszyczka jestem i dobrze czuję się w takich klimatach ale pewnie Ty o tym dobrze wiesz ;)
Dobrze pamietam krysztaly w meblosciankach, jeszcze do tej pory widuje je w niektorych domach.Twoj zestaw jest piekny. A ta filizanka poprostu powala, jest boska, ale kasek Ci sie trafil.
OdpowiedzUsuńMagicznie ujelas ta ulotna chwile.
Pozdrawiam goraco
ja pamiętam szklaną rybę, kryształowe bomboniery i
OdpowiedzUsuńmisy- wazonów jakoś nie mieliśmy
Twoje kryształowe zdobycze, wcale, a wcale nie trącają meblościankową epoką :)
piękne są
pozdrawiam serdecznie
Kasia
Oj kryształy nie są mi obce. To była moda. Osobiście nie przepadam, ale kryształ kryształowi nie równy. Piękna filiżanka.
OdpowiedzUsuńpiękna filiżanka:)
OdpowiedzUsuń