Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

czwartek, 24 listopada 2011

Płomienna miłość ;)


Jestem obsesyjnie nudna zawsze ten sam motyw i zawsze różowy! ;) Ale ja płomiennie kocham tą nudę! ;)
Dla niektórych jestem infantylna i nawet się z nimi zgodzę! ;) Uważam się za szczęściarę - jeśli tylko mi się uda zdobyć nową to znaczy starą rzecz z tym ukochanym motywem. Tym razem udało mi się kupić różaną filiżankę, na moim rynku...



Od wieków kolor czerwony symbolizuje płomienną miłość. Różowy szczerą sympatię, przyjaźń i przywiązanie, biały – niewinność i szlachetne zamiary, błękitny – wierność, fioletowy- smutek, żółty to kolor zazdrości, a pomarańczowy zdradę.
Żółtego i pomarańczowego strasznie nie lubię, teraz już wiem dlaczego...;)

Nasze prababki, otrzymywały pięknie skomponowane pachnące bukiety - listy.
Jeśli dama otrzymywała bukiet złożony z kwiatów białych, czerwonych i lawendowych, tajemniczy wielbiciel oznajmiał, że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Panna, która w bukiecie czerwonych róż znalazła jedną białą, mogła spodziewać się rychłych oświadczyn! Tuzin czerwonych róż oznaczał miłość płomienną. Gdy zaś dziewczę dostało pąk białej róży, była to wiadomość: jesteś dla mnie za młoda! Bukiet kwiatów różowych w połączeniu z czerwonymi, to było dyskretne podziękowanie szczęśliwego kochanka za wspólnie spędzoną, upojną noc! Pani, która otrzymywała od wytrwałego dotąd wielbiciela wiązankę różową, mogła już nie mieć złudzeń: to był znak, że z dawnej miłości pozostała tylko przyjaźń. Natomiast dwanaście róż: cztery czerwone, cztery białe, cztery różowe były przestrogą: kochankowie muszą starannie ukrywać swoją miłość przed światem!


Liczba kwiatów w bukiecie też miała swoją wymowę:
jeden kwiat mówił - tylko ty!
dwa kwiaty - należymy do siebie,
trzy - kocham Cię,
sześć- chcę być twoim!
osiem - nie mogę ci się oprzeć,
dziewięć - miłość do grobowej deski,
dziesięć - jesteś doskonała,
jedenaście - wspomnienie cudownych chwil,
tuzin - ubóstwiam cię,
dwadzieścia - jesteśmy dla siebie stworzeni,
dwa tuziny - rozkoszuję się naszą miłością,
trzy tuziny - rozjaśniasz moje życie,
cztery tuziny - wierna miłość.

Teraz!:)
Nie ważna ilość nie ważne jakie kwiaty oby tylko nasi Panowie o nas pamiętali i płomienną miłością obdarowywali! ;) Powiem Wam w tajemnicy, że mimo wielkiej miłości do różowych róż najbardziej uwielbiam dostawać takie bukieciki bez okazji i najlepiej jak są prosto z naszych pięknych łąk! ;) Gorzej w zimie ...;) Ale zawsze pozostaje czekoladka, którą uwielbiam nad róże! ;);)

P.s
Ciasteczka nazywają się różane, ładnie, prawda...;)

32 komentarze:

  1. Kwiatowa Romantyczka dziś z Ciebie wyszła i wiesz co? Całkiem Ci z tym do twarzy. :) Ciekawa jestem skąd Ty takie smaczki wyciągasz. Czyżbyś miała specjalne wejście do jakiejś biblioteki ze starymi woluminami? :) Uściski ciepłe

    OdpowiedzUsuń
  2. Palmette a dlaczego tak sądzisz, że dziś, myślałam, że cały czas czuć ode mnie romantyzm! ;)
    Niestety nie mam żadnych specjalnych wejść...
    Również ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. widzisz jak to jest...a ja lubię i żółty i pomarańczowy ...hihi
    w moim ogrodzie rośnie wiele róż i powiem Ci, że żółte są naprawdę ładne...zwłaszcza odmiana Frezja...
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. No patrz Ty Anioła!!! Nawet ciasteczka dopasowała! Ja wiem, że Ty z bajki jesteś, ja wiem!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. p.s. Ja chcę na Ten Rynek!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. jest nas więcej ;) czasem też mi się wydaje, że te różane motywy troszkę trącą naftaliną (co za porównanie :P ) ale są tak urocze, że nie sposób być na nie obojętnym ;)wolę to, niż współczesny desing ;)pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Joanno wieżę,wieżę bo tak na prawdę to wszystkie róże są piękne!Jednak ja pozostanę przy różnych odcieniach różu, bordowego, fuksji... i wszystkich pochodnych tych kolorów. A jak pisałam o tym, że nie lubię to raczej myślałam o kolorze ścian na, które jestem uczulona jak są w tym kolorze i ciuchów. Mimo wszystko pozostanę przy moim upodobaniu... Wiem natomiast, że większość kobiet jest uczulona na róż! ;)I to jest dla mnie niezrozumiałe ale co tam, każdy lubi co lubi i niech tak zostanie...;)
    Kajuśka wiesz, że lubię jak jest pod kolor, to moja obsesja. Dużo mam takich dziwnych obsesji ale tak to już jest w bajkach! ;) Zapraszam Cię kochana do mnie jak tylko będziesz mogła przyjedź, pójdziemy razem pod pachę na ryneczek na polowanie! ;)
    Już teraz zacznij oszczędzać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ann
    ale świetne porównanie jeszcze takiego nie słyszałam, bardzo mnie rozśmieszyłaś! ;) Ale ja jestem całkowicie babcina więc to dobre porównanie :) Ja nie cierpię nowoczesności! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żeby to jeszcze nasi mężczyźni znali mowę kwiatów... Byłoby fantastycznie :) A tak zostaje tylko kilka róż kilka razy do roku (i to zawsze przy okazji). Ale tak to już jest, jak się bierze za męża zupełne przeciwieństwo romantyka. Dobra, dobra, widziały gały, co brały :) I super jest, nawet bez kwiatów :)
    A czy różowo-różany motyw jest nudny? Ależ skąd taka myśl w ogóle?! Aniołku, po prostu Twój blog jest bardzo spójny pod względem kolorystyczno-tematycznym :)
    Przesyłam moc uścisków!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie się czyta dzisiaj Twój post - ciekawie to wszystko opisałaś i skomponowałaś ze zdjęciami. I chociaż za różem nie przepadam, to miło było być dzisiaj Twoim gościem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tak miłość do słodkości u mnie wielka...kocham róże białe i bladoróżowe,kremowe:)))piękne te kwiatowe listy:))))...Różyczko,bardzo ci dziękuje za wsparcie i kciuki:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Różany Aniele - romantyzm ma wiele twarzy :) Fakt, od początku widać w tym co tworzysz wiele romantycznych klimatów, ale tak kwieciście napisałaś ten post, że dopiero dziś wyobraźnia ma ujrzała Cię jako Damę w ogrodzie rodem z obrazów Thomasa Kinkade :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam lubię róże i różane motywy, co do kolorów, też lubię prawie wszystkie (o!...nie cierpię musztardowych brązów).
    Filiżanka jest śliczna, fotografie również romantyczne i subtelne:)
    Szkoda tylko,że mało kto w obecnych czasach zna mowę kwiatów.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Palmette
    to wspaniałe, romantyczne miejsca dla mnie wybrałaś i wiesz co jak sobie zamknę oczy to też widzę tam siebie! ;)
    Qra Domowa
    Cieszę się, że wszystko ułożyło się dobrze...:)
    Kasiu jak fajnie, że zajrzałaś i mimo, że nie przepadasz za tym kolorem miło było Ci czytać moje różane wywody! ;)
    Petra
    to może cichutko na uszko powiesz swojemu Mężowi, że miło by było dostać ... tak bez okazji. Na pewno weźmie sobie te szepty do serca i Cię miło zaskoczy! ;)A jak to nie pomoże to powiedz to głośno i wyraźnie, może wtedy zrozumie ;);)
    A jak nie to już nie wiem...;)Nie bardzo znam się na wychowywaniu na romantyka bo dostałam od losu prawdziwego Romantyka, który mnie zaskakuje całe życie! ;)
    Spójny to chyba nudny, bo nic nowego nie napiszę i nie wymyślę, ciągle będę taka sama czyli różana! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak Danusiu, szkoda... ale powiedz kogo stać na cztery tuziny róż? I nie chodzi mi tylko o sprawy finansowe...

    OdpowiedzUsuń
  16. no tego posta pochłonęłam w całości :D zawsze miała kłopot z tymi ukrytymi znaczeniami :) a tu proszę! nie dość, że kolory mają tyle ukrytych znaczeń to w dodatku liczby też :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Roza to Twoj znak rozpoznawczy, nie moze zabraknac tu przedmiotow z tym motywem, swoja droga przepiekna filizanka.

    Nie wiedzialam ze wreczane kiedys bukiety kwiatow tyle znaczyly, klory, liczby- fascynujace.
    buzka

    OdpowiedzUsuń
  18. Różana Dominiko filiżanka jak i zdjęcia są śliczne:DDD Z takiej filiżanki napewno wszystko inaczej smakuje...

    OdpowiedzUsuń
  19. a ja dzisiaj właśnie się rozkoszuję pysznymi czekoladkami, które przywiózł mi mężuś... Trochę go nie było a ja takiej samotności okropnie nie lubię:-(
    A swoją drogą ciekawe te "kwiatowe porozumiewanie się", to może ja jutro też dostanę bukiet czerwono-różowy... hi! hi!

    OdpowiedzUsuń
  20. Taaak...w zimie zdecydowanie czekolada!
    A ja uwielbiam róże takie bladoróżowe z ciemniejszymi brzegami...albo białe, te z takim jakby bladozielonym wnętrzem... albo płomiennie pomarańczowe, z lekko różowymi brzegami, jak zachodzące słońce...w ogóle uwielbiam róże.
    Więc rozumiem tę nudę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też nie lubię żółtego:)Ale za to uwielbiam róże i różowy:)od zawsze myślałam że jestem z tą swoją miłością infantylna,ale teraz wiem że szczera i przyjazna:))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniołku, spójny, znaczy harmonijny. A przecież w każdym szaleństwie musi byc metoda :D
    Dzięki za rady. Niestety ani szepty, ani stanowcze słowa nie pomogły w kwestii kwiatów. Ale przecież zakochałam się także w tym braku romantyzmu, więc nie będę go zmieniać na siłę. A jak już da mi kwiatka bez okazji, to będzie prawdziwe święto :) Na szczęście M. pamięta o wszystkich imieninach, urodzinach i rocznicach, jak na historyka przystało :) Buziaki ślę i najlepsze życzenia z okazji dnia pluszowego misia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Petra
    Historyka masz w domu hmmm to już Ci zazdroszczę! ;)
    Ja kocham historię tylko trochę inaczej niż taki prawdziwy historyk!Teraz już wiem dlaczego mnie odwiedzasz. A wiesz mój Romantyk to nie pamięta właśnie o takich okazjach bo jak na romantyka przystało zawsze ma głowę w chmurach! ;) Tak więc widzisz ;)Również miłego misiowania! tzn.przytulania bo jak taki miły dzień to do misia
    trzeba się przytulać! ;)A może z tej okazji dostaniesz misia?:) Fajnie by było!
    A z tą spójnością to ja wiem, wiem ...;)
    Sielskie klimaty
    A może to będzie jeden kwiat a może trzy a może cztery tuziny...;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny różany motyw...uwielbiam Twój klimat na blogu:)zresztą dzisiaj dałam tego upust u mnie w kolejnym poście:)
    Ja też muszę w końcu pokazać moją różaną serię, dzbanuszki itp tylko skąd brać na to czas:*
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniołku - no to mamy poranek...:-) kwiatów wprawdzie nie było ale za to śniadanko na stole...:-) Ściskam Cię gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  26. No właśnie! Czytając pomyślałam- "Jak to dobrze, że życie teraz jest takie proste!". Nie muszę tego wszystkiego pamiętać, a jakikolwiek bukiet jest już sygnałem, że chociaż pomyślał o sprawieniu mi przyjemności. Zazwyczaj i tak dostaję w podarunku słodycze albo perfumy. W sumie to może i dobrze!.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze,że mój Mąż nie ma pojęcia o tym wszystkim,bo zamiast cieszyć się z kwiatów i zachwycać ich pięknem,zaczynałabym od liczenia i sprawdzania czy jakiejś zakamuflowanej wiadomości tam nie ukrył:)a to już by było mało romantyczne:)pamiętam te ciasteczka,Mama nam je czasem kupowała:)
    no to różane buziaki,Aniołku:)!
    m.kuternowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Sielskie klimaty
    o to miły początek dnia! ;)
    Lilla
    dobrze, dobrze...
    Marta
    teraz nikt nie przywiązuje do tego wagi :)Takie mamy całkowicie inne czasy, od tych co ja ,,pokazuję,,
    Również przesyłam różane...;)!
    Moniczko ja też uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pozostaje mi westchnąć. ;) Lubię to samo a kwiaty zwłaszcza róże uwielbiam. I nie muszą być czerwone, różowe mi się bardziej podobają. ;)) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne zdjęcia! Mnie się też nigdy nie nudzą różane motywy! Zgadzam się, każde kwiaty są lepsze od żadnych! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam rugosę w kolorze różowym. Wychodzą z niej nalewki w cudownie bladoróżowym kolorze. Pachnące różą, tajemnicą, letnimi wieczorami... Róże angielskie w kolorze herbacianym i nie mam pojęcia jak się nazywa, różę w kolorze fioletu?! Mam je wszystkie na swojej działce i z nadejściem zimy martwię się czy przetrwają.
    A nawiązując do postu, ach!...to były czasy... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń