
Dostałam od starszego Syna kalendarz adwentowy i już się ucieszyłam, bo myślałam, że to aniołkowe czekoladki a tu niespodzianka zamiast czekoladek aniołki do zawieszenia na choinkę. Są takie delikatne i na prawdę urocze, każdy inny, wiem bo mam już ich 10. Codziennie razem z młodszym Synkiem rozpakujemy jednego i radocha jest na całego. Taka mała rzecz a jak cieszy ale życie właśnie składa się z takich małych ale miłych chwil, oby ich było jak najwięcej i musimy pamiętać, że te chwile jakby nie było to my tworzymy i to od nas zależy czy będzie ich sporo w naszym życiu...
Tutaj na zdjęciu pierwsze dwa.

A muszę Wam pokazać co znalazł jeszcze mój Synek i przywiózł mi - gazetkę z reklamą różnych prezentów. Zdziwiłam się, bo reklam nie bardzo lubię i nigdy nie czytam takich rzeczy ale jak zobaczyłam moją ukochaną dziewczynkę na okładce książki Marii Rodziewiczówny to już zrozumiałam i bardzo się ucieszyłam!:) Jej książki czytałam bardzo dawno temu, chyba muszę sobie poprzypominać jej miłosne opowieści! ;)


Teraz przed nami trudny okres przygotowań przedświątecznych może trzeba by było w końcu ziścić wizję tej starej fotografii?:)
Pozdrawiam!;)

Pozdrawiam!;)

Oj podobają mi się okrutnie te przygotowania do świąt :)) Tylko co by na to powiedział mój mąż? hi hi hi
OdpowiedzUsuńcudny jest ten kalendarz,po prostu marzenie :) AAAA chyba wiem co zamówię u mojego męża pod choinkę- chyba taką książkę :)
Rodziewiczównę zawsze lubiłam więc....
Pozdrawiam cieplutko Aniołku :)
Kalendarz jest rewelacyjny! Pokaż kiedyś te aniołki, bardzo jestem ich ciekawa!
OdpowiedzUsuńA z tej samej gazetki reklamowej, kilka dni wycięłam piękne zdjęcia tej dziewczynki z myślą wykorzystania ich do kartek:).
A jeśli chodzi o przygotowania przedświąteczne..., to tylko na zdjęciach:).
Miłego wieczoru!
Słodkie aniołki...widzisz jak Twój synek dobrze Cię zna...
OdpowiedzUsuńmoje też wiedzą, że ich matcia uwielbia anieliste stworzenia...
Dopiero teraz dotarło do mnie, że właśnie pokazałaś aniołki......Sorry za nieuwagę:)
OdpowiedzUsuńEwcia
OdpowiedzUsuńnic nie szkodzi, malutkie są więc mogłaś je nie zauważyć! :) Dodałam jeszcze fotografię, może akurat Ci się przyda! ;)
Betty
tak zamów ona jest w dwóch tomach i cena na prawdę zachęcająca do zakupu! To będzie piękna książka w pięknej oprawie! A co mąż powie hmmm a niech mówi co tylko sobie życzy aby tylko dobrze wykonywał swoją pracę tzn. naszą!;)
Joanno
moje Chłopaki mnie znają i to bardzo dobrze! ;)
Hahahaha fotografia pierwsza klasa!!!! Biegnę mężowi pokazać :DDDDDDDDD
OdpowiedzUsuńjak dostałam ten katalog z książkami...od razu pomyslałam o tobie:)))
OdpowiedzUsuńJa też oglądałam tą reklamówkę ostatnio i pierwsze skojarzenie,że to specjalnie pod Ciebie:)super,że Twój Synek tak zna Twój gust,my się do dziś śmiejemy z rodzeństwem z różnych kiczów,które Mamie dawaliśmy w dowód miłości;)
OdpowiedzUsuńbuziaki posyłam i pędzę zagnać swojego chłopa do roboty:)zainspirowałaś mnie:*
m.kuternowska@gmail.com
Qra Domowa
OdpowiedzUsuńno to można powiedzieć, że mogłabyś być moją córcią! ;);)
mamurda
lepiej nie pokazuj, bo mnie nie będzie lubił! ;);)
Jestem fanką ostatniego zdjęcia! ;)
OdpowiedzUsuńAniołki przecudne . A książki nie znam i chyba czas nadrobić zaległości w czytaniu .Może mała podpowiedz co to za katalog, .. Oj co by powiedział mój M na takie zdjęcie , ale mi się podoba ...
OdpowiedzUsuńCudowny prezecik synus Ci sprawil.Prawda ,ze najmilsze te chwile male w domciu z naszymi bliskimi .Dziewczynke ze zdjecia chyba kazdy kocha jest taka cudna.Pieknej niedzieli!
OdpowiedzUsuńale super prezent:)a wiesz ja tez uwielbialam opowiesci M.R...wracam do nich z sentymentem a jest pare ktore czekaja na przeczytanie
OdpowiedzUsuńcudowny prezent od syna.
OdpowiedzUsuńna pewno będą pięknie wyglądać na choince.
pochwal się efektem.
Prezencik swietny, te aniolki to mysle ze najlepsza niespodzianka dla Ciebie:)
OdpowiedzUsuńOkladka ksiazki swietna
pozdrawiam
Ja nie mam problemów z namówieniem mojego M do pomagania codziennie,a już przed świętami wogóle:))Ale .........wychowałam go sobie od samego początku:))))W okładce się zakochałam,do tego stopnia ,że moja przyjaciółka kupiła mi tę książkę w prezencie urodzinowym:)))Książki czytałam,ale chętnie do nich wrócę:)Stosik do poświątecznego czytania rośnie:)))Pozdrawiam cieplutko:))
OdpowiedzUsuńbucha! cha! - ostatnie zdjęcie...:-)))
OdpowiedzUsuńTaki syn to Skarb!!! Mój póki co przynosi mi np. tasiemki ze swoich prezentów z tekstem: mamusiu - "moze Ci sie psyda....???"
A co do mojej ramy ze zdjęciami - wiesz Aniołku, że jak już ją skończyłam i powiesiłam, to przeszła mi przez głowę myśl, że wyszła taka "Aniołkowa"...
Słodziutkie aniołki dostałaś :) Zdjęcie z pomysłem na swiąteczne przygotowania strasznie mi się podoba. Muszę pokazać je Mężowi :D A co do cieszenia się z małych rzeczy, to od kiedy zaczęłam zwracać uwagę na drobiazgi, uśmiechać się do biedronek, czy w kierunki promyków słońca, to moje życie stało się jakby pełniejsze...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!