Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

czwartek, 6 maja 2010

Lalki babci
















































Będąc małą dziewczynką miałam tylko jedną lalkę, którą przewiozła mi moja babcia z Rosji. Była duża i jak się ją prowadziło chodziła. Taki cud komunistycznej techniki i marzenie wtedy każdej dziewczynki. Więc można powiedzieć, że byłam szczęściarą nie licząc tego, że to była jedyna moja lalka jaką posiadałam:)Ale nie piszę, żeby się żalić, czy nią chwalić. Na szczęście moje dzieciństwo spędziłam na strychu u mojej babci/ nie dosłownie/. W królestwie starych poniemieckich zabawek i stertą starych ciuchów, torebek, butów. To był raj dla samotnej małej dziewczynki. Oj jak bardzo chciałabym, żeby ten strych wrócił w całej okazałości. Niestety ze strychu zrobione są już pokoje a wszystkie skarby dawno powyrzucane albo spalone. Pamiętam jakimi lalkami się bawiłam, jedna mnie nawet przerażała, bo była bez oka. Moja babcia była krawcową, więc ciuszków miałam co niemiara i były ciągłe przebieranki. Były też tam mebelki dla lalek i cały domek i stacja kolejowa. Jak teraz sobie przypominam w jakim raju nieświadomie spędziłam swoje dzieciństwo to aż łezka w oku się kręci. Często będąc na targu staroci szukam starych lalek. Niestety te na prawdę stare są zawsze w strasznym stanie a cena szokuje. Trudno znaleźć taki prawdziwy oryginał i do tego w dobrym stanie. Znalazłam kilka zdjęć dziewczynek z lalkami. Olu ja się nie boję wyrazu twarzy tych lalek i te dziewczynki na zdjęciach też nie wyglądają na wystraszone:) Choć jednej się bałam ale ona była bez oka, no ale to było dawno, dawno temu :)

11 komentarzy:

  1. Przepraszam, jeśli nie spodobał Ci się mój komentarz, ale napisałam to co czuję widząc takie lalki.
    Moja sąsiadka, starsza pani, w swoim mieszkaniu, na wersalce miała usadowione trzy takie lalki. To była taka dekoracja. Może te akurat były takie straszne.
    Ja się ich bałam. Ich oczu i wyrazu twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też dużo czasu spędzałam na strychu.było nawet średnio bezpiecznie,trzeba było bardzo uważnie chodzić.więc przechodziłyśmy z siostrą z belki na belkę,ostrożnie,żeby się dostać do upragnionych starych waliz babci....

    OdpowiedzUsuń
  3. wiesz Ola, że to samo miałam napisać o tych lalkach...
    ich oczy też mnie zawsze przerażały...

    OdpowiedzUsuń
  4. Te lalki to wspomnienia, jako dziecko nie czułam żadnego lęku bawiąc się nimi. Teraz może dzięki horrorom i właśnie takim samotnym kobietom zbierającym porcelanowe lalki mogę mieć mieszane uczucia.Jednak mi chodzi o tęsknotę za dzieciństwem. Ciekawe co by pomyślały dziewczynki jakby zobaczyły swoją ukochaną lalkę w roli głównej w jakimś przerażającym horrorze. Pewnie byłyby bardzo zdziwione.A może nie, przecież wiara w duchy to była domena tych czasów w których żyły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba będę musiała temat lalek usunąć, nie chcę, żebyście miały przez te lalki koszmary.
    Mnie bardziej przeraża lalka Barbi i jej słodkie spojrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również przerażają lalki Barbie. Najbardziej chyba ich długość i chudość :).
    Wzruszają mnie lale szmaciane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię szmaciane lalki a najbardziej jak mają skrzydełka i są aniołkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja lubię lalki porcelanowe, moze dlatego ze nigdy zadnej nie miałam a moja kolezanka miała i jej zazdrościłam :) co do lalek barbie to bardzo nie lubię, oj bardzo... Jadowita :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniołku nie musisz tak dosłownie brać tego co napisałyśmy:)
    każda z Nas jest inna, każda ma inne dziecięce wspomnienia... na szczęście:)

    bo przecież gdybyśmy wszystkie były takie same na pewno nasze pogaduchy nie były tak przyjemne:):):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jolu wiem, wiem ja też dosłownie nie piszę tego wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż się chce mieć taką lalkę....

    OdpowiedzUsuń