

Dzisiaj tylko chwalę się kolczykami od mojego ukochanego, które wczoraj dostałam w prezencie. Troszkę miałam problemów w zrobieniu im zdjęć, ale myślę, że mimo wszystko można dostrzec ich niewątpliwy urok. Twarzyczka Antoniny zatopiona jest w szkle, przez to nie mogę wydobyć jej piękna. W rzeczywistości są idealne i mi się bardzo podobają bo są takie w moim stylu. I najważniejsze, że podarowane ze szczerego serca :) Były zapakowane w mały uroczy czerwony aksamitny woreczek.

Jakie to romantyczne.... :-) Masz szczęście :-D
OdpowiedzUsuńOla i takie było moje pierwsze pytanie jak je zobaczyłam. Podobno kolor cyrkonii dopasowany jest do koloru sukienki Antoniny a nie do mojej.A w różowej sukience nie było żadnej kobietki pewnie dla mnie ten kolor zarezerwowali.No cóż jakoś przeboleję :)
OdpowiedzUsuńOjej :) jakie to wspaniałę, ze nie kupuje Ci prezentu na odwal się tylko takie prawdziwe, marzeniowe:) to znaczy że Cię zna i kocha i to jest wspaniałe :)
OdpowiedzUsuńAniele, kolczyki cudne:)
OdpowiedzUsuńoczyma wyobraźni Cię w nich widzę...
Takie kolczyki to skarb...a taki mąż który spełnia życzenia to wyjątek.Przeważnie jest tak że żona sobie wybiera prezent a mąż daje pieniądze i uważa że kupił żonie prezent....
OdpowiedzUsuńpola
Mój ukochany jest Aniołem :)
OdpowiedzUsuń