Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

czwartek, 10 czerwca 2010

Świat według różowego





Kolor różowy i wszystkie jego pochodne uwielbiany jest przeze mnie. Wiem, że przez większość kobiet jest nielubiany, nawet znienawidzony.
Nie wiem jakie są powody tego, może to zasługa mitu Barbi.
Znalazłam charakterystykę tego koloru i czytając ją sama do siebie się uśmiechałam.
A dlaczego, pewnie te Duszyczki, które mnie znają będą wiedziały. A te co nie to z czasem się dowiedzą :) Z mojej strony to zauroczenie tym kolorem jest już od lat i dobrze się czuję w jego otoczeniu. Jest dla mnie oprócz koloru białego bardzo romantyczny i magiczny. Pewnie teraz już nie będziecie mnie odwiedzać, po takich moich ekstremalnych wynurzeniach. A może nie będzie tak źle i znajdzie się Duszyczka co mimo, opinii innych na temat tego koloru po prostu lubi go :)
W załączniku moja stara haftowana broszka w otoczeniu urokliwych piwonii, oczywiście w moich ukochanych kolorach.


Róż to najbardziej "kochający" i kobiecy kolor. Twoja siłę stanowi serce i uczucia. Jesteś osobą niezmiernie życzliwą i wrażliwą. Niestety pociąga to za sobą jedną słabość, nie potrafisz zamknąć dostęp do swojego serca, nawet wtedy gdy jest to konieczne. zwolennicy mocnego różu, są równie silni jak ci, którzy wybrali czerwień. Może się jednak okazać, że nie umiesz rozpoznać nadmiernie wyczerpujących emocjonalnie przyjaciół - to twój kolejny słaby punkt. Jako mieszanka czerwieni i bieli żywicie i ochraniacie swoje otoczenie. Zapewniacie innym uczucie, a waszym symbolem jest róża. Dla zachowania równowagi musicie nauczyć się również brać z życia, ponieważ dawać już umiecie.


Mam nadzieję, że ten kolor i stare urokliwe zdjęcia zainspirują zdolne Duszyczki, które mnie odwiedzają do zrobienia prac artystycznych ku radości moich oczu :)

23 komentarze:

  1. Aniele...z racji Barbi właśnie nie przepadałam za tym kolorem bardzo długo...
    Ale wiesz co... dzisiaj byłam ubrana w odcieniach różu i wrzosu... i powiem szczerze,że już się sobie nawet nie dziwię, że nie dość, że mam ten kolor na sobie to jeszcze dobrze się w nim czuję...
    Gust się zmienia z wiekiem, i z wiekiem dojrzewa...
    W każdym bądź razie tak było w moim przypadku...
    POzdrowienia Aniołku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniele!!! jak to jest... jakim cudem do Ciebie do tej pory jeszcze nie trafiłam;-)
    Nadrabiam zaległości i czytam.
    Różową bluzeczkę też sobie sprawiłam, udziergałam ją z elementów szydełkiem. Ma śliczny kolor... brudny róż;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolu
    przynajmniej masz córeczkę, więc możesz sobie wynagrodzić brak różowego koloru w dzieciństwie :)

    barbaratoja
    cieszy mnie, że jednak do mnie trafiłaś :)
    Witaj w moim świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze lubiałam ten kolor...jest taki optymistyczny. Ale dzięki anielskim zdjęciom....polubiałam je jeszcze bardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Różowy kolor, romantyczny, optymistyczny i nie wiem dlaczego ale jak o nim myślę czuję zapach pięknych kwiatów.
    Lubię kolor różowy i wszystkie jego odcienie jest śliczny i można go zobaczyć na miliony sposobów.
    Pozdrawiam
    Ps. I chyba dzięki Tobie i z dedykacją dla Ciebie zacznę tworzyć na różowo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Destiny ikt
    to miłe co napisałaś...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja tam lubię róż , sama jakoś nei noszę , ale lubię , co widać u moich anielinek.
    Zdjęcia mnie wzruszyły , zasmuciły , bo anielskie dziecię jest mi bardzo bliskie . Piękne te dziewczynki

    OdpowiedzUsuń
  8. delfina, przepraszam nie chciałam nikogo zasmucać, wręcz przeciwnie. A Twoje anielinki są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przecież wiem , ale wzruszją , takie delikatne , niewinne.

    OdpowiedzUsuń
  10. cieszę się, że uradowałam Twoje oczy moim Śpiochem:) zdjęcia u Ciebie jak zwykle są ogromnym natchnieniem i skłaniają ku refleksji... lubię do Ciebie zaglądać i zatrzymać się na dłuższa chwilę przed snem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne różowe piwonie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest tak romantyczny i różnorodny w swych odcieniach ...uwielbiam pudrowy :) I przepiękne tło masz teraz !!!! Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię taki "przybrudzony" róż...aczkolwiek nie jest to mój ulubiony kolor. Za to we wnętrzach jako kropla koloru bardzo fajnie wygląda. Piwonie za to kocham - chociaż różowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja tam różyk lubię... w wersji róż brudny i czasem fuksji! a piwonie na fotce achhhh cudne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Rowniez lubie ten kolor choc ostatnimi czasy troszke mi sie przejadl ale teraz zaczynam na nowo go akceptowac :)
    Zdjecia jak zwykle przepiekne, chcialabym wiedziec kim byly te dziwczynki,jak wygladalo ich zycie...
    Aniolku bardzo ladne jest nowe tlo bloga, choc powiem, ze jeszcze bardziej podobalo mi sie to ktore pojawilo sie wczoraj z kamea po prawej stronie :)

    Pozdrawiam
    iriska

    OdpowiedzUsuń
  16. iriska
    tło jest przejściowe, jestem w trakcie szukania własnego ,,ja,,. Dlatego przepraszam za ciągłe zmiany ale muszę w końcu znaleźć ten który mi będzie przypisany. Tamten mi się podobał, jednak,żle mi się czytało na tym tle z napisami.
    Ale kto szuka ten znajdzie i może w końcu znajdę taki który będzie w całości odzwierciedlał moją duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Po pierwsze cudne pocztowki, te stare sa niezwykle klimatyczne.
    A roz ja go lubie. Zwlaszcza na lato taki brudny jest swietny.
    Pozdrawiam Cie slonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za komentarze i pozdrowienia:)
    Również pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej:)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja lubię różowy! I to nawet bardzo!
    Śliczne te zdjęcia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Aniołku, nie dałam rady wczoraj dodać komentarza, coś mi znowu szwankowało, ale sądzoąc po ilości komentarzy to wina mojego komputera a nie bloga:( co do różowego, wydsje mi się ze wszystko jest kwestią kroju ubrania i jego ogólnego wyglądu. Mnie w różu jest po prostu brzydko. A jak widzę ten taki nachalny, mocny, świecący róż to mnie mdli. Aczkolwiek kolorów takich..hmm perłowych może bym to tak określiła, o tak jak Twojej szacie na blogu (tak to się nazywa?) to mi się podoba ;) chodzi o to że nie do każdego kazdy kolor pasuje, a niektórzy o tym zapominają i później mam takie niemiłe wrażenie jak mijam taką "sylwusie" na ulicy. Ciebie się to absolutnie nie tyczy, bo po 1 to nie ten rodzaj ubrań, po 2 jestes kobietą, anie podstarzałą dziewczynką, która chce się domłodzić zakłądając różowe boksereczki. Strasznie dzisiaj nie moge zebrać myśli :) mam nadzieję, że zrozumiesz mój wywód? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie podpisałam sie :) to wyzej to ja :) Justyna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. a mi różowy kolor kojarzy się z małymi dziewczynkami... które uwielbiają ten kolor i wszystkie dodatki jakie chca mieć musza byc w kolorze różowym....

    Twoja znaleziona charakterystyka rozu ze tak powiem poniekat prawdziwa...
    a fotografie fantastyczne szczegolnie podoba mi sie ta środkowa od gory i dwie ostatnie na dole... ;)

    OdpowiedzUsuń