Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

piątek, 30 lipca 2010

Ach, damą być...


Przeczytałam właśnie felieton Pani Beaty Tyszkiewicz, mi się podoba :)

Według mojej definicji: „dama pali, pije i przeklina..." Oczywiście wszystko we właściwej sytuacji, miejscu i towarzystwie. Mój wuj Henryk mawiał: „dama nigdy się nie spieszy..." Jakie to by było cudowne.
Ale mam wrażenie, że można siać takie wrażenie, mówić rozważnie, nie wyrywać się z opiniami, to, że coś myślimy o kimś i kiedy to nawet zabrzmiało by dowcipnie – lepiej być powściągliwą. Ważne by zawsze wiedzieć z kim rozmawiamy, to nas uratuje od popełnienia gaf, tak trudnych do wybrnięcia.
Dama powinna bywać na ślubach i pogrzebach. I wtedy najważniejszą sprawą jest posiadanie kapelusza. To prawie umundurowanie damy na takie okazje. Śluby to kapelusze w jasnych kolorach, pastelowych, najbezpieczniejsze ecru. Na pogrzeby warto mieć czarny kapelusz. Może być granatowy ale przestrzegam, że granat wymaga dodatków w tym samym kolorze. Staje się kolorem kosztownym. Kocham każdy kolor pod warunkiem, ze jest czarny.
Dama to wezwanie, dama powinna wiedzieć o czym z kim rozmawiać. Dama powinna się orientować w najnowszych premierach teatralnych, premierach filmowych i wystawach muzealnych. Inaczej grozi jej konwersacja na temat fabuły seriali. Seriale są oglądane ale omawiać je publicznie wyklucza ekskluzywność rozmowy. Pewne zorientowanie się w literaturze i sztuce samo selekcjonuje ludzi, którzy zechcą z nami rozmawiać. To my narzucamy ton.
Nigdy dama nie powinna być bardziej ubrana niż pani domu do której przychodzi. Nie powinna ulec w najmniejszej mierze konkurencji. Dama sama w sobie bywa damą. Jest takie powiedzenie: „poetą się nie jest, poetą się bywa” – z damą jest podobnie. Jej sportowe zainteresowania i sportowy ton i konwersacji i ubioru nie zabiera jej pozycji damy. Umiejętność dostosowywania się do sytuacji – inaczej wyrośnie z nas nieznośna kapryśnica, co udaje damę. Co jeszcze? O wiele, ale miejsca brak na dalsze rozważania.

Beata Tyszkiewicz


13 komentarzy:

  1. I ja się z B. Tyszkiewicz zgadzam;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie do końca zgadzam się z tym,że Beata Tyszkiewicz jest aż takim ekspertem...ale rolę damy gra bardzo dobrze....

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, że jak byłam mała to poprosiłam moją ukochaną Babcię, aby nauczyła mnie być damą :) Ona była nią w każdym calu - nawet gdy doiła krowę.

    OdpowiedzUsuń
  4. pracowniamontmartre
    ładnie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny artykuł.Podoba mi się.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudna to sztuka być damą;) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniele mój kofany , szybciutko piszę od teśców;)
    Nie mogę komentową bo transfer netowy nie pzwla na otwieranie okna komentrzy :/ Dziś goszczę u nic i mogę napisać kila słów pr ędziutko. Na szczęście blogi jakoś ładują się i mogę odwidzać codzinnie:D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. de;fina
    to nie masz za wesoło ale przynajmniej możesz nas odwiedzać :) a jak będziesz chciała coś mi napisać, to napiszesz u siebie. Tak jak zrobiłaś to ostatnio :) Trzeba sobie jakoś radzić. Może kiedyś zmienisz transfer o ile to możliwe, czego Ci życzę jak najszybciej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcie umieściłaś! I też podoba mi się ten tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, przejzalam Twoje blogi. Sa bardzo ciekawe. Bede na pewno czesciej zagladac.
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. violcio11
    dziękuję i oczywiście zapraszam, odwiedzaj mnie jak najczęściej, będzie mi miło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się to: "Nigdy dama nie powinna być bardziej ubrana niż pani domu do której przychodzi." Słuszne ;)

    OdpowiedzUsuń