
Wysłałam mojego Ukochanego /czyt.Męża ;)/na rynek z misją zakupienia starej walizki, bo ostatnio mnie męczy chęć takowej posiadania. Niestety były ale w bardzo opłakanym stanie ale w zamian mój wysłannik przytargał kolejną półkę. Pewnie jest to półka kuchenna ale ja się tym zbytnio nie przejęłam i pomalowałam ją na biało i powiesiłam w salooonie ;) To dziewiąta półka w tym pomieszczeniu ;) Ale oczywiście każda jest inna ...Jako, że u mnie eklektyczny styl panuje i nie kieruję się żadnymi normami, wisi sobie i jest moją nową ozdobą.
Zauważyłam, że lubię zestawienia kolorystycznie podobne do siebie, tym razem wyszedł taki kącik waniliowy. Uwielbiam wanilię, jogurty i lody tylko w takim smaku wcinam ;) Kolor też mi się podoba, choć nie mam bzika na jego punkcie to jest sporo tego kolorku u mnie. Lubię tak jak już napisałam zestawiać kolorystycznie więc parę rzeczy ustawiłam razem w moim nowym kąciku. Piszę kącik, bo tym razem rzeczywiście to jest kąt pokoju ale u mnie każdy centymetr powierzchni mieszkalnej jest wykorzystany. Po prostu nie lubię minimalizmu i moja miłość do pierdółek jest wszechobecna ;)Niektóre rzeczy pewnie poznacie, bo są charakterystyczne dla niektórych zdolnych Duszyczek. Już się nimi chwaliłam :)Natomiast butelki przytargałam z piwnicy, oj leżały tam długo, bo już nie pamiętam kiedy je kupiłam. Są przedwojenne i pochodzą z mojego rodzinnego miasta. Mają w napisie nawet w języku niemieckim jego nazwę. Są po wodzie mineralnej,bowiem kiedyś w moim mieście była ogromna rozlewnia wód mineralnych. Niestety już nie funkcjonuje, zresztą jak inne zakłady pracy. Cóż takie czasy! Misiek przywędrował z ryneczku, szkoda mi się go zrobiło jak tak leżał rzucony w jakiś klamotach. Dostał anielskie skrzydełka i sobie już wisi ;)
Torba to stary gobelinowy kuferek prawdziwe vintage a konik na biegunach też pochodzi z rynku. Tak więc Wasze cudeńka z moimi skarbami rynkowymi umilają mi życie ;)
A kochane nie przejmujcie się ilością pierdółek to tylko pokazana kropelka w mojej graciarni.
Graciarni w której jestem szczęśliwa ;)I pokazuję tylko w małej fragmencie te moje centymetry bo w szerszej perspektywie grozi to oczopląsem a nie chcę Was na to narażać ;) Jak to ostatnio Kuzynka mojego Ukochanego stwierdziła, że u mnie to jak w sklepie...;) Ale zapomniałam zapytać się o adres tego sklepu jaki miała na myśli, bo z chęcią do niego bym zaglądała ;) Zawsze pytanie mojego Ukochanego a gdzie to postawisz irytowało ;) ale z biegiem lat choć pytanie się nie zmienia ja ciągle jakoś daję radę i zawsze znajdę miejsce ;) Choć już limit dawno przekroczyłam ;) A pytający sam już znosi nie lada perełki i pomyśleć, że to wszystko z miłości. Oczywiście do mnie ;)
Buziaki!
Różany nie znający słowa minimalizm ;) pa!
Na osobistą prośbę Kasiu - dużo zdjęć ;)











Kącik waniliowy wyszedł super, naprawdę jest piękny. Strasznie dawno u Ciebie nie byłam i sama nie wiem dlaczego, bo przecież bardzo lubię do Ciebie przychodzić. Obiecuję, że się poprawię. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj, pięknie nazbierałaś, pięknie.
OdpowiedzUsuńNi wyobrażam sobie Ciebie, duszę romantyczną w wnętrzach minimalistycznych. Depresji byś się nabawiła. ;-)
Ja też lubię bibeloty. ;-)
witaj Aniolku,panuje u ciebie cudowna atmoswera....minimalizmowi i ja mowie stanowczo nie:):):)piekne przedmioty ciesza oko i nadaja wnetrzu cieplo....pozdrawiam serdecznie i dziekuje ze mnie odwiedzilas w moim Starym Albumie
OdpowiedzUsuńAniele,zagospodarowalaś piękny kącik. Bardzo podobaja mi się Twoje drobiazgi:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe te Twoje ..centymetry...:D Chętnie obejrzałabym we większych fragmentach ..nawet , jeśli , to grozi oczopląsem :D Ja raczej zawsze byłam zwolenniczką minimalizmu , ale jak patrzę na te Twoje cudnie i przytulnie zagospodarowane centymetry ..to aż mnie kusi...
OdpowiedzUsuńChyba zacznę wyznawać dewizę " "pierdółek nigdy dość"..bo , to takie urocze...Jestem zachwycona!
Buziaki
Piękna "graciarenka"
OdpowiedzUsuńPolka wspaniala z cala zawartoscia, ja tez lubie wszechobece lezace drobiazgi:-)
OdpowiedzUsuńI jak cos kupie to mowie sobie to juz ostatnia rzecz, bo i tak nie mam jej gdzie postawic, ale jednak moje mieszkanie okazuje sie jak z gumy.
Podoba mi sie duzy kosz i ten maly z koronkami.
I fajnego miska ocalilas od zapomnienia:-)
Pozdrawiam i sciskam
Ps.filmik z ostatniego posta nie wyswietla mi sie:-(
ja też się oczopląsu nie boję - pokaż jak to w całości wygląda, bo obecna półka jest super
OdpowiedzUsuńnawet misiek ze skrzydłami, chociaż wygląda troszkę makabrycznie tak powieszony ;)
pozdrawiam serdecznie :)
Kasiu
OdpowiedzUsuńmisiek dostał skrzydełka to niech lata ;)
Widać jego nóżki składane a jak siedzi to tak dziwnie wygląda. W ogóle jest dziwny ;) I niech Cię nie zmyli mój pseudonim blogowy bo tak na prawdę to jestem diablicą ;)Stąd pomysł wiszącego miśka! :)
Anetko przesłałam Ci na @ link filmiku...
A Twoje bibeloty jak to Ty masz zwyczaj mówić są zawsze cudne i bardzo lubię je podziwiać ;)
Apasjonata
to mnie zaskoczyłaś tym swoim minimalizmem ;)
Apuni
fajnie, że zaglądnęłaś zapraszam częściej
Kajka
tak to prawda jak widzę gołe ściany to już źle się czuję ;)
Bellisima
zawsze Cię odwiedzam ale nie zawszę piszę, bo przeważnie już widziałam fotografie ale te co widzę pierwszy raz nie omieszkam komentować
ABili
a mi się podoba Twój awatar i to bardzo może dlatego,że uwielbiam koty ;)
ANA
Dzięki kochana ;)
Marze o TAKIEJ poleczce do kuchni. W marzeniach mam ustawiona moja kolekcje ( byle jaka ) talerzy, a na dole zawieszone filizaneczki ,albo stare lyzki.... Coz w mych stronach nie ma sklepow z takimi cudami.... Gratuluje nowej poleczki i pieknego wystroju! Ag
OdpowiedzUsuńDla mnie ten kącik jest po prostu boski! Sam biały kolor jest dla mnie za zimny, natomiat tutaj zrobiłaś kącik prosto z żurnala wnętrzarskiego. Bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńJa z przyjemnością nabawię się oczopląsu, bo kocham Twoje klimaty. Półeczka ślicznie prezentuje wszystkie drobiazgi,serdeczności posyłam.
OdpowiedzUsuńWitaj
OdpowiedzUsuńCudna waniliowa półka, to jest też mój ulubiony kolor zaraz po białym i zielonym:)
Pełna uroku,bardzo się spodobała moim dziewczynom.
Przepiękny kosz wiklinowy, marzył mi się kiedyś taki, ale mam w domu tylu alergików....że nie mogę mieć nic co zbiera kurz...
Pozdrawiam cieplutko
Z półeczki zrobiłaś prawdziwą ozdobę kącika :). A ja najbardziej lubię lody cytrynowe, smak inny ale kolor często podobny ;D
OdpowiedzUsuńkącik jest uroczy :)
OdpowiedzUsuńSwiatna półka i piękne rzeczy na niej masz. Bardzo mi sie podoba jak ktoś otacza sie ślicznymi przedmiotami a ty takie posiadasz.
OdpowiedzUsuńPIĘKNIE.
Buziaki
Kochana półeczka jest poprostu genialna a piękniejsze te wszystkie bibeloty, które na niej poukładałaś, postawiłaś, powiesiłaś. Nic się nie przejmuj, że to kolejna półka w danym pomieszczeniu przecież to właśnie te bibeloty nadają cały klimat całemu domkowi. Uwielbiam takie klimaty pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCudny kącik sobie urządziłaś ,a ile na tej półce pięknych przedmiotów -raj dla oka :)
OdpowiedzUsuńPokazuj jak najwięcej:)
Kochany aniołku:)))Ja też mówię minimalizmowi stanowcze NIE:)))i mój mąż który twierdzi że jest u nas przetowarowanie,sam znosi mi przedmioty z duszą do dekupażu.Właśnie stoją sobie i czekają na mój czas kanki na mleko,metalowe dzbanuszki,mocno liźnięte czasem:)))
OdpowiedzUsuńNaprawdę anielsko u Ciebie***
OdpowiedzUsuńOch Aniołku kochany jak ja lubię takie półeńki i zabaweczki wszelakie na nich.Rozumiem Twoją miłość do drobiazgów z duszą :)
OdpowiedzUsuńKącik waniliowy tak cudownie romantyczny i rozjaśniający duszę i ta zjawiskowa torebeczka ...ach :) Pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuńBardzo ciepło i klimatycznie jest u Ciebie.
OdpowiedzUsuńKącik waniliowy wygląda wyjątkowo.
Półka jest piękna, uwielbiam takie klimaty. Nie znoszę minimalizmu, a niektóre minimalistyczne wnętrza kojarzą mi się z laboratorium (albo prosektorium :) )
OdpowiedzUsuńSama chętnie otaczam się gromadami durnostojek. Tylko najgorzej jest przy sprzątaniu, bo nie lubię kurzu wycierać :)
Pozdrawiam
Super pomysł z półka, a na półce same cudowności.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
och, ile pieknych skarbow na tej poleczce, popiersie, pudeleczka z rozami, torebka, mis, ach zazdroszcze!
OdpowiedzUsuńsciskam
Basia
Co z tego że oczopląsu można dostac:)
OdpowiedzUsuńJak się człowiek oswoi to może wyłowic pojedyńczo same perełki. Co jedna to cudowniejsza!!! Fajnie że Twój M się dostosował i z miłości sam kupuje Ci takie rzeczy. Bo kącik z półką wyszedł strasznie romantyczny i pełen uroku.
Buziaki:))
Cudowny waniliowy kącik !!!
OdpowiedzUsuńNa półeczce same cudeńka i skarby...miły widok dla oczek, jest co podziwiać i zazdrościć Aniołkowi.
Ps. Męża też Ci zazdroszczę, mój na takie zakupy nie chodzi :)))))
*Anielskie buziaki*
Aniolku rozany:-))
OdpowiedzUsuńPrimo: Rowniez kocham wanilie: na scianach meblach, dodatkach i w postaci smakow lodow, kocham biala czekolade, taka z babelkami powietrza - wiesz, o jakiej mysle;-)))
Secondo: Nie trawie minimalizmu, czuje sie wowczas jak u...dentysty brrrr.... U mnie tez duzo wszystkiego....
Tertio: i tu sie mijamy ;-) moj Maz wpada w poploch ilekroc cos przytargam lub wypatrze na starociach ale i tak w koncu wychodzi "na moje" :-)))) Twoj Maz - jak widac- jest "bardziej udomowiony i zdolny do wspolpracy" - winszuje:-)))
Pozdrawiam cieplutko:-))
Kochana półeczka bardzo urokliwa !!!
OdpowiedzUsuńA ile na niej różności ach, ach nie wiem na co patrzeć ;-)
Ja lubię mieć dużo bibelocików ;-) co czasem widać na domowych fotkach ... może nawet czasem za dużo, ale cóż ...
Pozdrawiam Aga