Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Sisi i cappuccino waniliowe


Legendy otaczają do dzisiaj postać Elżbiety - cesarzowej Austrii, zwanej Sisi. Na kartach historii jest ona piękną, tajemniczą i tragiczną postacią. Była ucieleśnieniem blasku i cienia austriackiego dworu cesarskiego z końca XIX wieku.
Elżbieta była pod wieloma względami nadzwyczajną kobietą o niezwykłym życiorysie i losie. Już jej urodziny to specjalna data - 24 grudnia 1837 roku. Gdy przyszła na świat miała już jeden ząbek i z tego powodu także od razu mówiono o niej "w czepku urodzona". Miał on przynieść jej szczęście - rzeczywistość jednak była inna...


A to moja rzeczywistość, czyli takie uzależnienie i jak to bywa z uzależnieniem nie koniecznie zdrowe ale jakieś trzeba mieć bo tak to nudnawo byłoby w życiu ;)Kawy nie pijam i już nie będę piła bo mi po prostu nie smakuje ale cappuccino waniliowe pychotka! Tylko /tu się uśmiejecie /można je kupić na moim ryneczku ;) Dlaczego tylko tam a bo przywozi je jedna pani z Niemiec u nas niestety nie widziałam w sklepach. A te nasze waniliowe cappuccino to nie wie co to wanilia ;) Filiżanka z ryneczku ;) taka inna niż moje wszystkie dotychczasowe ale mnie urzekła dlatego jest moją teraz faworytką.

A co damy pijały :)
Kiedy nie znano kawy, biała płeć dystyngwowana czyli damy na ranny posiłek używały polewki robionej z piwa, wina, cukru, jajek, szafranu albo cynamonu ;) Fajnie! ;)

Zawieszka zrobiona moimi łapkami! ;)



Dziękuję za zatrzymanie się i życzę miłego spożywania cokolwiek by to nie było ale, żeby Wam przyniosło smakowitą chwilkę ! ;)

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam Sisi i jej historię. Ostatnio TV pokazała film o niej, ale ja wolę tę starą, zdaje się niemiecka wersję.
    pozdrawiam:}

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak ja też wolę tę wersje z Romy Schneider w roli Sisi. śliczna filiżaneczka, Ty szczęściaro! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna Twoja zawieszka ! Lubie historie o smutnych losach pieknej cesarzowej.Mily post dziekuje i zycze milego dnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Wprawdzie mieszkam w Wiedniu 7 lat, ale zamek Schonbrun,gdzie mieszkala Sisi zwiedzilam w calosci 6 razy a i Hofburg, jej rezydencje tez kilka razy odwiedzilam .Wciaz jestem Sisi oczarowana , a pamiatek czyli tych popularnych suvenirow mam mnostwo..kubki, ksiazki , dlugopisy, olowki, pieczatki, herby.karty z drzewem genealogicznym rodu Habsburgow torby reklamowki. portrety i kartki pocztowe i cuda wianki. co tylko da sie kupic a dotyczy Sisi.Jej film ta 3-czesciowa saga o Sisi jest tu co roku wyswietlany na swieta jak w Polsce "Kevin sam w domu" no i naturalnie z Romy Schneider w roli glownej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten film! Pamietam jak kiedys bylam w Wiedniu to praktycznie we wszystkich sklepach bylo cos zwiazane z Sisi :)
    Dawno nie pilam cappuccino :) a Ty nie jedna kupowalasna ryneczku, bo w mojej rodzinnej miejscowosci na rynku tez sa stragany z produktami z de :)No ale ten stary napoj ojj nie wiem czy bym sie skusila :) pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Aniolu, dzis pijesz kawke z dwiema jakze uroczymi damami:))))
    Cappuccino pijam prawie codziennie wieczorkiem, chyba musze sie do Ciebie usmiechnac i zaczerpnac info na temat tej z de.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. A nawet z trzema, Sisi pominelam:)))
    Nadrobilam zaleglosci, piekna Madonna i strasznie podoba mi sie stolik w niebieskm pokoju-bajeczny.

    Buzka

    OdpowiedzUsuń
  8. klimatycznie u Ciebie! :)) u mnie króluje od kilku dni rafaello made by ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawieszka klimatyczna i tematyczna:D Uwielbiam film o Sisi, ale ten starszy, jest taki słodki... A w życiu nie zawsze tak jest, więc wprowadza w świat marzeń...Pozdrawiam :DDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne jest to zdjęcie filiżaneczki z Twoim obrazkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bigne po nekatarynke.
    U mnie zdjecia chyba juz widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Filiżanka bardzo oryginalna i dekoracyjna. Jestem też fanką twoich zawieszek :) A skład polewki brzmi bardzo ciekawie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. oo to ja tez chce wiedziec co to za cappuccino :DD buzka

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje posty to świetna lektura.No i dzisiejszy też do takich zaliczam. Należysz do tych nielicznych blogerek , które najbardziej" odsłaniają" się(nie wiem czy to odpowiednie słowo) i swoje pasje.Chyba za każdym razem, a raczej z każdym postem można się czegoś o Tobie dowiedzieć.Taka otwartość to rzadkość, tym bardziej doceniam to i chyba wszystkie zaglądające tu duszyczki(jak Ty je nazywasz)też .Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na taką polewkę poranną bym się nie skusiła,ale fanką fusiastej kawy jestem od dawna.Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez mojego kubka kawy.Cappuccino z Niemiec próbowałam ale do tego łyżka likieru Amarretto,pychota!
    Aniele mam do Ciebie prośbę...potrzebny mi Twój adres,bo mam coś dla Ciebie tylko nie mam adresu by Ci to wysłać.Pisałam Ci już kiedyś o tej rzeczy a teraz coś jeszcze przybyło.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na adres.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za komentarze! ;)
    Jowi na Twój komentarz postaram się następnym poście odpowiedzieć...
    Anetko, Dorotko jak tylko kupię nową paczkę to zrobię zdjęcie i prześlę @. Teraz nie mam opakowania bo przesypuję cappuccino do puszki metalowej. Dodam, że są różne smaki z tej serii ale mi smakuje najbardziej waniliowe.
    pola napiszę do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Taka polewka o poranku, przed drogą do pracy, hmmm ;-)))
    Ależ cudna filiżanka, cappuccino z wanilią czy bez musi z niej smakować wyjątkowo...
    Zawieszka bardzo w klimacie ;-)
    Ściskam czule!

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoje zawieszki są jak zaczarowane:)Wiem co piszę bo jestem szczęśliwą posiadaczką paru z nich:))pozdrawiam Cię cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  19. A to super bo mam ochote na dobre polecone :)

    OdpowiedzUsuń