Legendy otaczają do dzisiaj postać Elżbiety - cesarzowej Austrii, zwanej Sisi. Na kartach historii jest ona piękną, tajemniczą i tragiczną postacią. Była ucieleśnieniem blasku i cienia austriackiego dworu cesarskiego z końca XIX wieku.
Elżbieta była pod wieloma względami nadzwyczajną kobietą o niezwykłym życiorysie i losie. Już jej urodziny to specjalna data - 24 grudnia 1837 roku. Gdy przyszła na świat miała już jeden ząbek i z tego powodu także od razu mówiono o niej "w czepku urodzona". Miał on przynieść jej szczęście - rzeczywistość jednak była inna...
A to moja rzeczywistość, czyli takie uzależnienie i jak to bywa z uzależnieniem nie koniecznie zdrowe ale jakieś trzeba mieć bo tak to nudnawo byłoby w życiu ;)Kawy nie pijam i już nie będę piła bo mi po prostu nie smakuje ale cappuccino waniliowe pychotka! Tylko /tu się uśmiejecie /można je kupić na moim ryneczku ;) Dlaczego tylko tam a bo przywozi je jedna pani z Niemiec u nas niestety nie widziałam w sklepach. A te nasze waniliowe cappuccino to nie wie co to wanilia ;) Filiżanka z ryneczku ;) taka inna niż moje wszystkie dotychczasowe ale mnie urzekła dlatego jest moją teraz faworytką.

A co damy pijały :)
Kiedy nie znano kawy, biała płeć dystyngwowana czyli damy na ranny posiłek używały polewki robionej z piwa, wina, cukru, jajek, szafranu albo cynamonu ;) Fajnie! ;)
Zawieszka zrobiona moimi łapkami! ;)
Dziękuję za zatrzymanie się i życzę miłego spożywania cokolwiek by to nie było ale, żeby Wam przyniosło smakowitą chwilkę ! ;)

Uwielbiam Sisi i jej historię. Ostatnio TV pokazała film o niej, ale ja wolę tę starą, zdaje się niemiecka wersję.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam:}
Tak, tak ja też wolę tę wersje z Romy Schneider w roli Sisi. śliczna filiżaneczka, Ty szczęściaro! ;-)
OdpowiedzUsuńPiekna Twoja zawieszka ! Lubie historie o smutnych losach pieknej cesarzowej.Mily post dziekuje i zycze milego dnia
OdpowiedzUsuńWprawdzie mieszkam w Wiedniu 7 lat, ale zamek Schonbrun,gdzie mieszkala Sisi zwiedzilam w calosci 6 razy a i Hofburg, jej rezydencje tez kilka razy odwiedzilam .Wciaz jestem Sisi oczarowana , a pamiatek czyli tych popularnych suvenirow mam mnostwo..kubki, ksiazki , dlugopisy, olowki, pieczatki, herby.karty z drzewem genealogicznym rodu Habsburgow torby reklamowki. portrety i kartki pocztowe i cuda wianki. co tylko da sie kupic a dotyczy Sisi.Jej film ta 3-czesciowa saga o Sisi jest tu co roku wyswietlany na swieta jak w Polsce "Kevin sam w domu" no i naturalnie z Romy Schneider w roli glownej.
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten film! Pamietam jak kiedys bylam w Wiedniu to praktycznie we wszystkich sklepach bylo cos zwiazane z Sisi :)
OdpowiedzUsuńDawno nie pilam cappuccino :) a Ty nie jedna kupowalasna ryneczku, bo w mojej rodzinnej miejscowosci na rynku tez sa stragany z produktami z de :)No ale ten stary napoj ojj nie wiem czy bym sie skusila :) pozdrawiam cieplo
Witaj Aniolu, dzis pijesz kawke z dwiema jakze uroczymi damami:))))
OdpowiedzUsuńCappuccino pijam prawie codziennie wieczorkiem, chyba musze sie do Ciebie usmiechnac i zaczerpnac info na temat tej z de.
Pozdrawiam serdecznie
A nawet z trzema, Sisi pominelam:)))
OdpowiedzUsuńNadrobilam zaleglosci, piekna Madonna i strasznie podoba mi sie stolik w niebieskm pokoju-bajeczny.
Buzka
klimatycznie u Ciebie! :)) u mnie króluje od kilku dni rafaello made by ja ;)
OdpowiedzUsuńZawieszka klimatyczna i tematyczna:D Uwielbiam film o Sisi, ale ten starszy, jest taki słodki... A w życiu nie zawsze tak jest, więc wprowadza w świat marzeń...Pozdrawiam :DDD
OdpowiedzUsuńŚwietne jest to zdjęcie filiżaneczki z Twoim obrazkiem :)
OdpowiedzUsuńBigne po nekatarynke.
OdpowiedzUsuńU mnie zdjecia chyba juz widoczne.
Filiżanka bardzo oryginalna i dekoracyjna. Jestem też fanką twoich zawieszek :) A skład polewki brzmi bardzo ciekawie :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńoo to ja tez chce wiedziec co to za cappuccino :DD buzka
OdpowiedzUsuńTwoje posty to świetna lektura.No i dzisiejszy też do takich zaliczam. Należysz do tych nielicznych blogerek , które najbardziej" odsłaniają" się(nie wiem czy to odpowiednie słowo) i swoje pasje.Chyba za każdym razem, a raczej z każdym postem można się czegoś o Tobie dowiedzieć.Taka otwartość to rzadkość, tym bardziej doceniam to i chyba wszystkie zaglądające tu duszyczki(jak Ty je nazywasz)też .Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNa taką polewkę poranną bym się nie skusiła,ale fanką fusiastej kawy jestem od dawna.Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez mojego kubka kawy.Cappuccino z Niemiec próbowałam ale do tego łyżka likieru Amarretto,pychota!
OdpowiedzUsuńAniele mam do Ciebie prośbę...potrzebny mi Twój adres,bo mam coś dla Ciebie tylko nie mam adresu by Ci to wysłać.Pisałam Ci już kiedyś o tej rzeczy a teraz coś jeszcze przybyło.
Pozdrawiam serdecznie i czekam na adres.
Dzięki za komentarze! ;)
OdpowiedzUsuńJowi na Twój komentarz postaram się następnym poście odpowiedzieć...
Anetko, Dorotko jak tylko kupię nową paczkę to zrobię zdjęcie i prześlę @. Teraz nie mam opakowania bo przesypuję cappuccino do puszki metalowej. Dodam, że są różne smaki z tej serii ale mi smakuje najbardziej waniliowe.
pola napiszę do Ciebie.
Taka polewka o poranku, przed drogą do pracy, hmmm ;-)))
OdpowiedzUsuńAleż cudna filiżanka, cappuccino z wanilią czy bez musi z niej smakować wyjątkowo...
Zawieszka bardzo w klimacie ;-)
Ściskam czule!
Twoje zawieszki są jak zaczarowane:)Wiem co piszę bo jestem szczęśliwą posiadaczką paru z nich:))pozdrawiam Cię cieplutko:)
OdpowiedzUsuńA to super bo mam ochote na dobre polecone :)
OdpowiedzUsuńwspaniałe klimaty:)
OdpowiedzUsuń