Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

środa, 17 sierpnia 2011

Koronkowy piknik


A taki troszkę nietypowy piknik bardziej dla duszy niż uciech ciała, bo bez jedzonka! ;)
Ale ja bez jedzenia mogłabym żyć ale bez koronek nie! ;) Koszyczek taki malutki mi się trafił ale za to jaki uroczy. Nawet nie wiedziałam, że są takie w małych wersjach. Bardzo przydatny w takich jednodniowych wypadach a i do pakowania moich zawieszek również poręczny...


Piękne koroneczki ;)

A tu szarfa, haftowana, deseń bardzo podobny kolorystycznie do desenia dzbanka i talerzyków, brak filiżanek nie martwi mnie aż tak bardzo! ;)



Słoneczko wyszło na chwilkę to skorzystałam i zrobiłam kilka zdjęć, ładnie to wszystko wygląda w tych cieplutkich promyczkach! ;) Wszystkie zdobycze pochodzą ze słynnego rynku! ;)


Jowi i inne Duszyczki ten mój blog to taka pisanina spontaniczna, choć nie o wszystkim. Na co dzień jestem mamą, żoną, siostrą, córką, synową, koleżanką, sąsiadką, znajomą itd. jak my wszystkie zresztą.
Ale gdzieś tam po drodze zapomniałam jaka jestem na prawdę to znaczy zapomniałam, że jestem duszyczką samodzielną z pragnieniami, marzeniami. Moje życie to ciągłe spełnianie czyiś oczekiwań, wymagań wynikających z funkcji jakie mi zostały przypisane a tutaj przez chwilę mogę być sama sobą. Nie piszę, że mi to nie pasuje, pasuje bo kocham żyć dla kochanych mi Osób ale czasem chciałabym sobie jak to się mówi ,,o niczym nie myśleć,, Tutaj jestem duszyczką, która nie musi choć na chwilę martwić się o prozę życia. I myślę, że Wy odwiedzając mnie też po prostu odpoczywacie od wszelkich zmartwień... Chciałabym po prostu żyć również dla siebie ale może te moje życie dla innych jest życiem dla siebie! ;)Chyba nikt tego nie zrozumie co napisałam ale może ;) Nie wiem jak to wszystko opisać słowami ale może nie trzeba bo Ty wiesz i inne Duszyczki co mnie odwiedzają co chcę powiedzieć...;)
Jowi tak na co dzień jestem również otwarta ale są takie sprawy z którymi sama muszę się uporać. Ale do końca się nie otwieram, bo tak jestem skonstruowana, że nie lubię jak Ktoś się o mnie martwi ale za to ja i to jest moje utrapienie martwię się za wszystkich! ;) Taka moja uroda! ;)
Te słowa napisałam pod wpływem ostatniego komentarza napisanego przez Jowi.
Buziaki!



25 komentarzy:

  1. Ale uczta! Piękny piknik koronkowy! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. cześć Domi...mam podobnie, martwię się o wszystkich i o wszystko...i też nie do końca lubię jak się ktoś martwi o mnie

    Chociaż czasem tak jest, że już sił mi brakuje..i bardzo bym chciała żeby ktoś się tak pomartwił o mnie i zdjął ze mnie trochę obowiązków i zmartwień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kajka
    Buźka!
    Nika
    Wiem,wiem i wiem, że jest nas więcej taka jest nasza natura. Choć znam Duszyczki, które w mniejszym stopniu się zamartwiają i podchodzą bardziej z dystansem do różnych spraw. Czasem zazdroszczę im tego... Nika teraz to będę i o Ciebie się martwiła...choć tym nie pomogę ale sam fakt, że jest ktoś kto o Tobie myśli troszkę pomaga...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie to napisałaś:) Wiklinowy kosz, koronki i porcelana fantastyczne! Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia!!!!Koroneczki cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny koszyczek i piękne koroneczki:)

    a co dalszej części wpisu - mam tak samo, dlatego na blogu staram się nie poruszać tematów negatywnie rodzinnych, moich trosk i problemów - mój małżon się śmieje, że mam dwa światy - realny i blogowy :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Mini koszyczek jest swietny, w sam raz na magiczne koronki:)
    Nasz blogowy swiat i dla mnie jest odskocznia od zycia codziennego, takim jasnym promyczkiem.
    Ciesze sie Aniolku ze i Ty tu jestes:)
    Pozdrawiam
    ps.dzieki za te capuccino:))))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały koszyczek na koronkowy piknik :)
    Aniołku, myślę, że każda z nas prowadzi blog jako odskocznię od życia codziennego, chcąc podzielić się swoją pasją, zainteresowaniami i dobrze się poczuć :))
    Aniołek pozdrawia Aniołka

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej.Chyba jednak wyrażenie "najbardziej się odsłaniają" nie było trafione.Ach ta moja spontaniczna pisanina .Aniołku powiem tylko tyle, że cudownie wiedzieć że są jeszcze takie osoby jak Ty. W rzeczywistym świecie nie znam nikogo takiego .To co napisałam (chyba dość niezgrabnie) w ostatnim poście było jedynie komplementem w Twoją stronę i niemiało absolutnie wywołać takiego odzewu.Pozdrawiam Cie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie to wszystko opisałaś, nic nie trzeba dodawać, bo ujęłaś w słowa to, co każda z nas myśli :)
    Koszyczek świetnie zagodpodarowałaś, a szarfa jest extra!

    OdpowiedzUsuń
  11. ivcia
    tak też myślę, każda z nas ma na pewno jakiś powód do pisania bloga i każda z nas czerpie z tego to co akurat w danej chwili jest jej potrzebne...
    Aga
    dawno się nie widziałyśmy, fajnie, że się pokazałaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jowi
    ja tą Twoją spontaniczną pisaninę odebrałam pozytywnie ale myślę, że to sformułowanie jest dość obszerne i można się rozwodzić na ten temat dogłębniej ! ;) I ja tak zrobiłam, po prostu miałam taką potrzebę! ;)Bo tak na prawdę to chyba jestem mimo swojej otwartości bardzo w sobie zamknięta! ;) Ale to już chyba temat dla psychoanalityka czy kogoś w tym rodzaju! ;) Dziękuję Ci za te jak i inne słowa na mój temat...I pisz kochana wszystkie komentarze spontanicznie tak jak ja piszę swoje posty, choć nie ukrywam, że komentarze u wszystkich również piszę aż za bardzo spontanicznie a potem jak czytam to sobie myślę o jejku, żebym tylko nie wyszła na ...;)
    Bużka! ;)
    Kasia
    Mąż ma zawsze rację! ;) Żartowałam ale tym razem to ma! ;) Jakoś ten drugi nasz świat to jest taki idealny, że czasem śmiech na sali no ale jak się go zmiesza z realnym to zobacz jaki fajny efekt daje! ;)Pozdrowienia dla Męża i Ciebie oczywiście...
    Kasiu, Aniu
    Jesteście dla mnie fenomenem w świecie blogowym - zawsze razem, chyba Wam trochę zazdroszczę! ;)
    Kasiu
    czasem mi się wydaje, że nie potrafię przekazać myśli w słowa pisane. Dlatego jak Ktoś mnie zrozumie i przeczyta to co myślę to dla mnie wielka radocha! ;)
    Anetko
    ja też się cieszę, że jestem wśród Was i że mam okazję poznać tyle dobrych jak ja to piszę Duszyczek! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniołku kochanany !
    Cieszę się, że możemy znać się wirtualnie ( może kiedyś spotkamy się w realu, wiem że w takim przypadku będzie tak samo jak w naszym magicznym światku ).
    Koszyce uroczy, wspaniały pomysł z jego zastosowaniem !!!
    Jego zawartość godna pozazdroszczenia ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj Dominiko:)
    Każda z nas ma potrzebę wyrażenia siebie poprzez blogowanie...to taki nasz wirtualny świat....Jedni są bardziej otwarci, drudzy bardziej skryci, ale jedno jest pewne łączy nas pasja i chęć tworzenia:)
    Cieszę się, ze jesteś:)
    Pozdrawiam cieplutko
    PS koszyk cudny z całą zawartością:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Koszyczek pełen cudów:)))Och Aniołku Dominiczkowy,dobrze że jesteś i piszesz spontanicznie:)))Nie zmieniaj się:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ahh skad ja znam te slowa :) Ciesze sie ze moge Cie czytac-poznac, dla mnie to tez odskocznia od codziennosci i dokladnie jak wyzej - nie zmieniaj sie, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy człowiek w którymś momencie zostaje sam ze sobą, swoimi myślami, życiem itd. i to jest czymś zupełnie naturalnym i normalnym. Wydaje mi się, że chodzi o to w życiu aby móc i potrafić się znaleźć w sobie i ze sobą samym właśnie- czego życzę sobie i Tobie. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, a koszyk śliczny nie wspomnę o koronkach...

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, kochana, nie zaglądałam w blogowy świat już dosyć długo i ty mnie właśnie zmobilizowałaś aby dać oznaki istnienia. Ostatnio czasu nie mam na nic poza bardzo intensywną pracą, która oczywiście jest kreatywna, ale bardzo absorbująca, oczywiście Ewcią i jakby tego było mało rozkręcaniem biznesu mojego męża. To wszystko zabiera mi tyle czasu, że późnym wieczorem już po prostu padam... Ale mam nadzieję, że niedługo wszystko się ustabilizuje. Nawet w poniedziałek udało mi się usiąść do maszyny, jednakże nie było to kreatywne szycie, tylko skrócenie 4 par spodni:-)
    Z tym martwieniem to ja mam podobnie, martwię się o wszystko i za wszystkich, a teraz z racji ponoszenia ryzyka biznesowego, to już prawie w ogóle nie mogę spokojnie sypiać po nocach.
    Kochana koszyczek piknikowy masz cudny;-)
    Pozdrawiamy cieplutko i dziękuję za pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sylwia! ;)
    Jak dobrze, że się odezwałaś! Martwiłam się o Ciebie... Malutka Ewcia i biznes oj to nie dziwię się, że Ci trudno ale mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży i będzie Wam lżej! Wytrwałości Ci życzę no i więcej snu bo bez tego to trudno jest funkcjonować /wiem coś o tym/. Jak będziesz miała jakąś chwileczkę pokaż Ewcię, pewnie urosła! ;)Pozdrawiam i cieszę się, że się odezwałaś ;)
    Buziaki dla Was ;)
    Moniko
    to ja jestem szczęściara bo jak Ktoś się cieszy, że jestem to jest dopiero COŚ!:)
    Bożenko, Dorotko
    nie ma obawy już się nie zmienię bo choć czasem trudno mi to i tak dobrze mi ! ;)
    mamurda
    czy mogę poznać Twoje imię ?
    A i dzięki za życzenia oby się spełniły Tobie i mi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. no kurcze, i jak ja mam się nie zastanawiać cóż to za niezwykły rodzaj rynku odwiedzasz?:D weź pstryknij kiedy kilka fotek tegoż miejsca, bo wierzyć się nie chce, że takie cuda tam wynajdujesz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kasia
    rynek jak rynek pełno klamotów, ciuchów z tak zwanych wystawek z Niemiec i Holandii. Skupują też rzeczy na tak zwanych pchlich targach po bardzo niskich cenach a potem u nas to sprzedają.
    Może uda mi się cyknąć kilka fotek ale nie wiem jak zareagują i czy zezwolą. Bo pewnie będą się dziwić po co robić zdjęcia! ;)I masz rację, ja je wynajduję, bo to jedna wielka masa śmietnikowych niepotrzebnych rzeczy i trzeba oka żeby coś fajnego upolować! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kaprysku kiedyś się spotkamy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniele Różany, jak to cudnie żyć dla innych! Dla siebie żyją ludzie samotni. Och, na ten temat mam mnóstwo przemyśleń i mogłabym cały esej tutaj napisać. Kiedy żyła moja najukochańsza Mama, irytowała mnie Jej nadopiekuńczość, troskliwość. Była wręcz uciążliwa, bo wymagała ciągłego "zdawania raportu", powiadomień itp. A kiedy odeszła, wyć mi się czasem chce i nie wiem co bym dała za to, żeby znów poczuć, że ktoś tak o mnie drży, tak bezwarunkowo mnie kocha. I żeby usłyszeć ten kochany, pełen troski głos. Ale masz rację, że trzeba mieć w swojej Duszy taki zakamarek, do którego nikogo się nie wpuszcza. Ważne są po prostu proporcje między tymi dwiema postawami - dla Ciebie i dla mnie. Kochaj i bądź kochaną, czuj się spełniona we wszystkich rolach, jakie przyjdzie Ci spełniać w życiu.
    A piknik koronkowy balsamiczny :) Koszyczek przeuroczy, no i te cudne koronki, z gipiurową w kwadraty w roli głównej, jak dla mnie :)
    Pozdrawiam najcieplej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chranna dziękuję za to co napisałaś ;)
    Również pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam korony, koronki, koroneczki...koszyczek ładnisty w sam raz na delikatności.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń