Jutro jest dziś i tak jak wczoraj napisałam miałam pomyśleć nad szaloną myślą jaka mnie ostatnio prześladuje! ;) Jednak nie dałyście mi szansy dłuższej medytacji nad moim być albo nie być w świecie blogowym! ;) Jakoś do tego mojego pomysłu podeszłam zbyt egoistycznie, myślałam tylko o swoich odczuciach i na chwilę zapomniałam, że są tutaj takie dobre i przyjazne Duszyczki, które lubią do mnie zaglądać. I z którymi jestem już związana emocjonalnie i duchowo! Ale na szczęście mi przypominałyście co jest najważniejsze w tym naszym blogowaniu...Dziękuję za wszystkie komentarze i słowa w prywatnej korespondencji, które bardzo mnie wzruszyły.
Czyli do przeczytania ...;)

Moje ukochane aniołki dla moich ukochanych dobrych Duszyczek! ;)
:*
OdpowiedzUsuńZamien "zle mysli" w dobre, Dominiko! buzka
no to rozumiem:)głowa do gory:)jesteśmy tu by się wspierać:)
OdpowiedzUsuńDominiko, nie blogujemy przeciez tylko dla siebie. Jest duzo "duszyczek" (jak Ty ich nazywasz), ktorym codziennie dodajesz energii, nadzieje, ktore czuja sie tutaj dobrze, moga pomarzyc czytajac Twoje posty, ogladajac prepiekne zdjecia i podziwiajac Twoje prace. Nie mysl negatywnie, my o Tobie nie zapominamy. Usmiechnij sie i zostan z nami:) Wszystko ma swoj sens!
OdpowiedzUsuńBuziaki:)
Ciesze sienze slowa poprzedniego postu nie wprawilas w czyn.
OdpowiedzUsuńPozdrowionka sle
Bree, ABily, Janya, Atenko dziękuję za ciepłe myśli ;)
OdpowiedzUsuńSuper!!
OdpowiedzUsuńUff!... Bardzo dobrą decyzję podjęłaś! Tak trzymać!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na następne Twoje posty:)
Moja droga:)Przeczytałam u którejś z dziewcząt że masz problemy z anonimem i tym była spowodowana Twoja decyzja.No to ja tym bardziej stanowczo mówię NIE!Nie wolno Ci przez jakiegoś skunksa rezygnować z nas:)))Nie możesz mu dać satysfakcji,bo czymże dla takiego skunksa była by Twoja rezygnacja-jego wygraną,a tak przecież nie może być ,że szumowiny górą.Jeszcze jesteśmy my,a nas jest więcej,tych co Cię lubią,co lubią Cię czytać i oglądać co robisz:))))Buziaczki:))To najlepsza decyzja jaką mogłaś podjąć:))))
OdpowiedzUsuńA swoją drogą jestem ciekawa, co skłoniło Cię do takiej myśli, by pozbawić nas tej przyjemności oglądania Twoich cudnych zdjęć?
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zostajesz:}
To dobrze, że zostajesz bo...ja jestem tu świeża i...jak tylko dorwę jakiś fajny blog to albo się ktoś nie ozdywa na nim albo...rezygnuje;
OdpowiedzUsuńróżyczki hoduję w ogrodzie a aniołami mam mieszkanie zastawione...
pozdrowionka
Moja Droga co to w ogóle za pomysł był z tą ucieczką od bloga???
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zostajesz:DDD Zdjęcie aniołków śliczne:D Pozdrawiam serdecznie i bardzo ciepło, i przyjaźnie...
No! I tak ma zostac! Rrrrrrrozumiemy sie?!
OdpowiedzUsuń;-)
sciskam
B.
Odetchnęłam z ulgą!i więcej już tak nawet nie myśl!buziaki:)!
OdpowiedzUsuńm.kuternowska@gmail.com
eeee czytam komentarze i że niby chciałaś zrezygnować z bloga, bo jakiś anonim coś napisał? oj nie łam się przez takie coś :) w sieci jest pełno trolli, nic na to nie poradzimy, ale nie można brać sobie do serca wszystkiego co mówią tacy ludzie :) pamiętaj o tym :)
OdpowiedzUsuńKochane z zakończeniem bloga już od dawna się zanoszę, jednak żaden anonim nie jest tego przyczyną! ;) Nie wiem skąd Bożenko takie wnioski i u kogo czytałaś o tym na blogu ale to nie jest prawdą.
OdpowiedzUsuńPrawda jest bardziej skomplikowana ale ja taka właśnie jestem stąd moje rozterki ;)
Bożenko dziękuję, że tak się wstawiłaś za mną to miłe ;) Jednak muszę to zdementować bo to nie jest prawdą.
Żaden anonim nie zmusiłby mnie z rezygnacji z bycia tutaj... To tylko albo aż tylko scenariusz życiowy nie pozwala mi na bycie sobą. I
chodzi mi o umysł i ciało. Po prostu czuję się zmęczona...
Dziękuję za wsparcie, buziaki!
No i tak trzymaj:) było by nam, mi bardzo smutno gdyby zabrakło Ciebie:)
OdpowiedzUsuńŚciskam serdecznie
ależ mi stracha napędziłaś...
OdpowiedzUsuń3maj się cieplutko :* i bądź! :)
To rozumiem!!!!:)Ale rozumiem też że czasami potrzeba przerwy, oddechu dystansu i to też uszanuję!Pozdrawiam Cie serdecznie!
OdpowiedzUsuńAniolku przegon te zle mysli! Przeciez pisalas, ze tak wiele odpoczynku i spokoju daje Ci prowadzenie bloga. To na pewno nie jest dobry pomysl i mysle, ze brakowaloby Ci tego pieknego swiata!
OdpowiedzUsuńCaluje
iriska
Cieszę się, że przegapiłam poprzedni wpis, oszczędziło mi to smutku, pustki, może łezki kręcącej się w oku.
OdpowiedzUsuńBądź tu. Dziś i jutro...
Twój blog jest wyjątkowy i zawsze z przyjemnością tu zaglądam. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń