Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość drogi panie nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.












c.d.n! ;)

Oj! Ale bym tam poszalała:DDD Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPS. Interesujący cytat.
Przepiekne slowa, Aniolku. I te klejnoty, ktore pokazujesz... tutaj na Twoim blogu zawsze wracam pare dzisiatek lat i marze:) Dziekuje!
OdpowiedzUsuńSciskam
Oj piękne te skarby przeszłości..
OdpowiedzUsuńWidzę, że znowu bazarek zaliczyłaś...piękne pamiątki
OdpowiedzUsuńPreciosa entrada, bellísimas palabras.
OdpowiedzUsuńAl primer golpe de vista, mis recuerdos se han ido a Sofía, a los alrededores de la catedral Alexandre , deambulando entre los puestitos llenos de grandes tesoros del pasado.
Gracias por traer a mi mente tan gratos recuerdos.
Bsts.
Bardzo fajny tekst i dobrane slowa. Klimatycznie dzis u Ciebie, ciekawe co zakupilas bo mysle to chyba bedzie ten c.d.n :)
OdpowiedzUsuńbuzka
Lubie ogladac Twoje relacje z targow staroci.
OdpowiedzUsuńNawet sa tam pocztowki, u mnie rzadko mozna je spotkac, tylko raz w miesiacu przyjezdza pani z Holandii ze starymi pocztowkami, tak to w ogole nie ma.
pozdrawiam i milego weekendu zycze
Joanno to targ staroci nie bazarek...
OdpowiedzUsuńNa bazarku aż tylu pięknych rzeczy na raz niestety nie widuję ;)Ale to nie zmienia faktu, że zaliczony! ;)
Dorotka no c.d.n to w tym przypadku oznacza, że będzie więcej zdjęć z targu staroci a zdobyczami to pewnie się pochwalę, bo to już tradycja ;)
Anetko, pocztówki na targach staroci są straszliwie a to straszliwie drogie i na prawdę trzeba nieźle się potargować, żeby móc sobie na jakąś pozwolić, no chyba, że jest to fotografia warta tej ceny..
Piękne słowa!
OdpowiedzUsuńSiedzę i wzdycham:)Nie ma u mnie takich cudów,a jak się już pojawią na targu to ceny mają z kosmosu,wyższe niż antykwariaty:)Coraz bardziej tęsknym okiem zaglądam na fotel.Taki stylizowany na stary kosztuje ponad tysiąc zł:)Jak na razie w sferze marzeń:)To chociaż sobie na Twoim blogu popatrzę:)buziaki:))
OdpowiedzUsuńTak mało mam okazji po buszować w takich klimatach .Do jakiegoś czasu choruje na takie krzesło .,../..
OdpowiedzUsuńI czekam na dalsze zdjęcia ...Pozdrawiam cieplutko ./.
He, he znowu byłaś w swojej krainie. Aż radocha patrzeć! :-)
OdpowiedzUsuńWiesz co? ja ostatnio zaliczyłam półtoragodzinny spacer ze swoją dwulatką w wózku,żeby popatrzeć i powzdychać do takich cudeniek;)a najlepsze jest to,że Ona mnie teraz pyta kiedy pójdziemy popatrzeć na stare wózki dla lalusi;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko!
m.kuternowska@gmail.com
Ojej jak tu pięknie ;-) Wszystko to co kocham ;-)!!! To łóżeczko dla lali jest boskie ;-)!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam