







Dziś taki miły dzień, mam nadzieję, że byłyście grzeczne i dostałyście bądź dostaniecie prezenty od Mikołaja! ;) Jeśli chodzi o mnie to ja dostałam ale to jeszcze wirtualny jest prezent i czekam, za kilka dni powinnam dostać. Pewnie się domyślacie co to będzie...;) Jest to drobiazg, ale właśnie takie prezenty lubię najbardziej. Nie lubię drogich, kosztownych, bo to nie o to chodzi...Podzielcie się swoimi prezentami i pochwalcie się co dostałyście albo możecie się wyżalić, że tym razem Mikołaj zapomniał o Was...Ale najważniejsze, że Wy pamiętacie aby być Mikołajem dla swoich bliskich, prawda?:)Wierzę w Mikołaja bo wierzę, że każdy z nas może być nim i to jest najpiękniejsze w tym pamiętaniu o Świętym Mikołaju!:) W oczekiwaniu na Mikołaja taki misz-masz Mikołajkowy...Szukałam najstarszego wizerunku Mikołaja bo taki lubię najbardziej, choć wiadomo teraz robi karierę ten grubaśny, wesoły Mikołaj ale ja jestem nie z tej epoki więc pozostanę przy tym bardziej przypominającego wizerunkiem prawdziwego Świętego Mikołaja! ;) Koncern Coca-Coli wydał miliony dolarów aby wizerunek Mikołaja zmienić ja nie mam milionów aby przywrócić na nowo prawdziwszy wizerunek./zresztą kto by chciał! ;)/.. Ale zawsze mogę zamieścić post, przypominający, że ten Mikołaj to już tylko zrealizowana wizja ludzi, którzy tak na prawdę zbili fortunę na tej tradycji, pięknej tradycji...I, że warto w tym komercyjnym świecie, mówić dzieciom prawdziwą opowieść o Świętym Mikołaju - biskupie z Miry!
Mimo wszystko to piękne, że idea rozdawania prezentów jest ciągle żywa bo to wielka radość dla obdarowywanych jak i dla tych co dają prezenty pod warunkiem, że wypływa ta potrzeba z serca :)
Święty Mikołaj Biskup z Miry
Miłych Mikołajek! :)
P.s
Miłym prezentem dla mnie byłoby zostawienie kilu słów od Duszyczek, które mnie cichutko odwiedzają a nigdy nic nie piszą...;)

Wiesz co Aniołku - to ja już wiem, czemu będąc dzieckiem czasami ryczałam siedząc na kolanach Mikołaja - niektórzy z tych brodatych staruszków wyglądają "potwornistycznie" jak by to powiedział mój synek:-)Ale ja też zdecydowanie wolę takie ujęcia niż grubaska z Coca-Coli:-)
OdpowiedzUsuńOstrzegam, że troszkę się rozpiszę bo dawno nie zaglądałam - a to z powodu - no właśnie m.in. mikołajkowego prezentu. Byliśmy całą rodzinką na ukochanych Mazurach, gdzie dopilnowywaliśmy tematu budowy wymarzonej stodoły ale ciiiii... bo jeszcze w powijakach. Uwielbiam dostawać prezenty ale szczerze mówiąc tak samo jak nie bardziej lubię obdarowywać - na marginesie gratulacje dla Violi, "szczęściara z tabliczką":-) U mnie był zwyczaj dostawania w tym dniu prezentów do buta - dzień wcześniej dzieciaki z przejęciem czyściły wszystkie buciory w domu:-) Wczoraj moi chłopcy z rumieńcami na polikach robili to samo a najstarszy braciszek wyczyścił buciki siostrzyczce, która jeszcze nie ma pojęcia w czym rzecz. No a ja dzisiaj byłam przeszczęśliwą mamą widząc ich radość:-)
Zdjęcie Jasia i Małgosi - urocze!!!
Aniołku - jak ja się cieszę, że Ci się blogi pomyliły... Dzięki temu dowiedziałam się, że tworzysz jeszcze dwa przepiękne miejsca!!! Rezerwuję sobie wieczór z ciepłą herbatką i Twoimi zdjęciami:-) No i jak mnie tu nazwać...:-) jak wół z boku widnieją linki...
Ściski ogromne! Magda
Witaj Magdo!
OdpowiedzUsuńW takim razie cieszę się, że te moje roztargnienie na darmo nie poszło! ;)
Wiesz ja mam zdjęcia z dzieciństwa i te Mikołaje są straszne, te maski a najgorsze, że mój Synek ma uraz do Mikołaja...Było to dwa lata temu byliśmy na zakupach w markecie a tu nagle za winkla wyskakuje olbrzymi grubasek z okrzykiem hoł hoł nie wiem jak to się pisze i ja mało nie dostałam zawału a co dopiero moje maleństwo i od tego czasu było tylko a ja się boję Mikołaja, uraz został do dziś i dużo musiałam pracy włożyć aby odbudować wizerunek miłego ciepłego spokojnego Mikołaja...Dziś poszedł do przedszkola i powiedział, że będzie dzielny jak zobaczy Mikołaja i widzisz powinnam dostać odszkodowanie od marketu za straszenie swojego dziecka...
Ja z dzieciństwa pamiętam Mikołaja w taki sposób jak dzieci spoglądające przez okno... gdzieś tam był, niewidoczny, ale zawsze zdążył zajrzeć i przynieść prezenty.
OdpowiedzUsuńNie zapomniałam o Tobie Aniołku, tylko że ja wchodząc do Ciebie mam tyle odczuć, emocji, że nie zawsze umiem ubrać to w słowa. Prezentu od świętego nie dostałam, bo ja jestem bardziej do dawania niż otrzymywania. No i prawdę mówiąc nie słyszałam, żeby Mikołaj dostawał prezenty. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńBasiu, Janeczko jaki mi zrobiłyście prezent! ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że zostawiłyście po sobie ślad w postaci słów w komentarzu..;)
Ja też wypatrywałam przez okno ale te nasze prezenty jakże były inne niż teraz, hmmm
Janeczko Mikołaje dostają najpiękniejszy prezent uśmiech i ciepłe uczucia od obdarowywanych...;)
A Janeczko cieszę się, że o mnie nie zapomniałaś,tyle wokół Ciebie Duszyczek, że ja to już tam się zagubiłam ale pamiętaj, że zawsze o Tobie myślę cieplutko, bo jesteś taka dobra Duszyczka, że to się rzadko zdarza! ;) Basiu też zrobiłaś mi niespodziankę, bo już myślałam, że o mnie to już dawno zapomniałaś! ;)Pozdrawiam Was cieplutko!
OdpowiedzUsuńFajne te karteczki Mikołajowe. Ja zapamiętałam jednego Mikołaja z dzieciństwa kiedy to rodzice zabrali mnie do Kościoła i tam był Mikołaj i rozdawał prezenty- pamiętam że dostałam Jcusia i Agatkę - wiecie te z dobranocki - takie na palce i śliczną książeczkę- mam ją do dzisiaj i zawsze się nad nią rozczulam- ma już około 50 lat!Oczywiście co roku dostawałam coś w nocy na Mikołaja, ale tego zapamietałam najbardziej bo to był przecież prawdziwy :) św. Mikołaj.
OdpowiedzUsuńFajny filmik i te zdjęcia...Ty masz dar,żeby znajdywać takie fotografie,one chyba Cię przyciągają:)
OdpowiedzUsuńdla mnie dziś najlepszym prezentem był uśmiech mojej Córeczki,gdy taka zaspana zobaczyła,że coś tam jest w skarpecie:)bezcenne...
pozdrawiam cieplutko!
m.kuternowska@gmail.com
Marta
OdpowiedzUsuńja wiem czy to dar to chyba taka moja miłość do tamtych czasów stąd te moje poszukiwania..:)
A masz rację uśmiech naszych najbliższych jest największym prezentem! I wiesz zapraszam Twoją Córeczkę na jeszcze jeden uśmiech taki wirtualny dla różanej cioci! :)
http://albumaniola.blogspot.com/2011/12/blog-post_05.html
Bożenko to cudnie mieć taką pamiątkę z dzieciństwa no i wspomnienia to już bezcenne są! ;)
Dziękujemy:*wirtualne całusy posłane dla Cioci:)co jak co,ale Twojego bloga zawsze oglądamy razem i zawsze jest"to ta pani co do mnie gada":)i zanim przeczytam posta,to się na nią patrzy:)a poza tym bardzo często wracamy do zdjęć ze "staroci":)
OdpowiedzUsuńm.kuternowska@gmail.com
Być Mikołajem to fajna sprawa jest, bo szczęśliwy ten co dostaje ale ten co daje także.
OdpowiedzUsuńCałuję Ciebie Dobry Aniele!
ja jestem taką duszyczką.
OdpowiedzUsuńzainspirowana Twoim postem postanowiłam zostawić pierwszy, ale na pewno nie ostatni komentarz.
w prezentach lepsze od dostawanie jest jedynie dawanie. to uwielbiam w nich najbardziej.
pozdrawiam, Kasia.
Moiom Mikołajem z dzieciństwa był mój dziadek ,zawsze uśmiechnięty . Dzieci moje zawsze wspominają wujka , mojego brata .Razu pewnego już po rozdanych prezentach ,córcia moja powiedziała ,, a teraz Mikołaju ściągnij brodę i wypij kawę 'Pozdrawaim cieplutko Viola .
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia Mikołajów Aniołku :)
OdpowiedzUsuńU mnie niestety nie był mikołaj, to ja byłam Mikołajem, ale pamiętam z dzieciństwa że zawiodłam się na Mikołaju. Miałam wtedy jakieś 4 lata. Mikołaj taki"prawdziwy" był na salce katechetycznej,ja byłam wtedy bardzo grzeczna i czekałam z niecierpliwością. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy koleżanka która była bardzo niegrzeczna w przedszkolu otrzymała piękną lalkę (moje marzenie), a ja skromniejsze upominki.Nie mogłam wtedy zrozumieć -dlaczego?? Ale za rok Mikołaj się zrekompensował i mi też przyniósł piekny prezent o którym marzyłam :))
Pozdrawiam serdecznie Aniiłku :)
OdpowiedzUsuńAle mamy z Tobą dobrze,że pokazujesz nam te wszystkie piękne stare zdjęcia. Zaglądając na Twojego bloga ma się wrażenie, że tu naprawdę inaczej płynie czas. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńDla prawdziwy jest ten stary wizerunek Gwiazdora.Piekne karty, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitaj mikolajkowo. Ja tez jestem za tym prawdziwym wizerunkiem swietego.
OdpowiedzUsuńSwietny filmik, no i piekne karty:)
sciskam
zadziwiasz mnie, skąd wynajdujesz takie stare zdjęcia? :) są wspaniałe
OdpowiedzUsuńPrzepiękne karteczki...wszystko co pokazujesz bardzo działa na moją wyobraźnię...tak pozytywnie...
OdpowiedzUsuńczasami tak sobie myślę, że chyba kiedyś mimo wszystko były lepsze czasy, więcej romantyzmu a teraz...no cóż...sucha rzeczywistość;
nie powiem zazwyczaj coś tam dostaję na Mikołajki ale...dla mnie większą frajdą jest dawanie...to jest to !
dlatego tak kocham okres świąt BN...
przesyłam mikołajowe cmokadła
Piękne Mikołaje :) Ten na drugim zdjęciu przypomina mi Franciszka Pieczkę :) Pozdrawiam mikołajkowo!
OdpowiedzUsuńurocze stare zdjęcia...ja tez opowiadam dziecku o św Mikołaju prawdziwym!:)Buziaki zasyłam!
OdpowiedzUsuńBiedny synuś... Ściski ogromne dla dzielnego przedszkolaka!!! A u mnie dzisiaj pojawiły się pytania: "mamo a jak ten Mikołaj wszedł do naszego domu i włożył prezenty do butów, skoro dom był zamknięty...???" upsss.....
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, takie inne od tych komercyjnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni...a jeśli chodzi o prezenty to chyba byłam grzeczna, bo dostałam prezencik:)
OdpowiedzUsuńŚciskam kochana
Moniś
OdpowiedzUsuńkto jak kto ale Ty na pewno byłaś grzeczna! ;)
Magda
był dzielny i wrócił z przedszkola bardzo szczęśliwy, stwierdził, że Mikołaj był bardzo miły! ;)
Czyli nie taki Mikołaj straszny jak go markety promują! ;)
Aga
tak, tak zrób tak jak piszesz :)
Petra
mi też go przypomina! ;)I wiesz bardzo by się nadawał na rolę o św. Mikołaju...
Joanna
wyobraźnia to dobra rzecz w tych naszych plastikowych czasach! :)
Kasiu
wszystkie są z internetu...
Dorotko,Atenko również Was ściskam!
BB
to ja mam z Wami dobrze, że mogę się podzielić moimi pasjami i moją miłością do dawnych klimatów.
Betty
tak to jakoś często bywa, że te niegrzeczne dziewczynki dostają lepsze prezenty...;)
Viola
takie wspomnienia są bardzo miłe z tą kawką to się uśmiałam...:)
Kajuśka Ty to jesteś szczęściara, dajesz tak dużo ludziom ciepła, że tylko się do Ciebie przytulać!:)
Córka/Kasia
O dziękuję za wpis! Tak to jest takie dobre uczucie oby jak najwięcej było tych co tak samo myślą! ;)
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za zatrzymanie się u mnie na chwilkę! ;)
Piękne zdjęcia znalazła, z takim najprawdziwszym Mikłajem :)
OdpowiedzUsuńJestem już w wieku kiedy nie ma się złudzeń co do Mikołaja:))Ja raczej byłam do pomagania Świętemu od dziecka:))będąc małą dziewczynką pomagałam Mikołajowi podając mu prezenty dla dzieci,a potem jak dorosłam to sama je robiłam:))I jakie było moje zdziwienie kiedy w tym roku to On do mnie przyszedł:)Najpierw zaprosił mnie do kina na piękny wzruszający film "Listy do M"..a potem jeszcze znalazłam drobiazgi w skarpecie:)I wiesz:)było to bardzo miłe:)))Pozdrawiam Cię Aniołku i dziękuję za poruszenie tego tematu:)))
OdpowiedzUsuńPrzepiękne fotografie z Mikołajem:)
OdpowiedzUsuńCiepło pozdrawiam:)
♥
OdpowiedzUsuńU mnie MIkołaj był niewidzialny. ;) Pojawiał się znienacka i znikał. :) Pozdrawiam serdecznie. :)
OdpowiedzUsuńWielkie dzięki Aniołku za te zdjęcia! Też szukałam wizerunku tego prawdziwego Świętego Mikołaja - biskupa - w postaci retro obrazka, a przynajmniej takiego najmniej podobnego do "hamerykańskiego" Santa;) Do dzieci z naszego Ośrodka zawsze przychodzi dostojny Mikołaj - biskup (oskarowa rola naszego pana katechety;))
OdpowiedzUsuńBuziaki:)))
Piękne zdjęcia ;-)Do późnego dzieciństwa wierzyłam w Św. Mikołaja . Dobrze napisałaś, że każdy z nas może zostać takim Świętym Mikołajem ;-)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam