Ten wiatrak stał się dla mnie rozpoznawalny dzięki miłosnej historii Satine i Christiana.Ja nigdy nie byłam w Paryżu czego bardzo żałuję,więc cały ten kraj a szczególnie właśnie to miasto znane mi jest jedynie z filmów i książek. Gdybym kiedyś pojechała to chciałabym spędzić tam kilka dni i zobaczyć nie tylko metalowy , popularny symbol Francji, ale zobaczyć te bardziej nastrojowe miejsca i poczuć choć przez chwilę ducha minionych epok.Chciałabym tam czuć a nie tylko być.
Jowi na pewno jeszcze pojedziesz do miasta miłości! Tylko jak już to sama nie na zorganizowaną wycieczkę bo takie to są ekspersowe i stawiają na ilość. A to się wiąże z tym, że wszystko oglądasz w biegu...Potem połowy nie pamiętasz co widziałaś i gdzie byłaś! ;) Ja byłam z mężem w podróży poślubnej w 10 ta rocznicę ślubu, hi,hi! ;) Pierwszy raz w życiu moja dusza chciała krzyczeć chcę tutaj mieszkać no i krzyczała ale nikt nie usłyszał! ;)
Chyba tamten Paryż bardziej by mi się podobał ;-) Te artystyczne klimaty, Moulin Rouge, impresjoniści moi ukochani... Ach, czemu nie istnieją podróże w czasie?! Ściskam czule ;-)
Piękne miasto a na twoich fotografiach jakże inne od tego jakie mi dane było widzieć.Może nie całkiem inne bo przecież mimo minionego czasu i teraz podziwiamy te same obiekty co przed 100 laty.
Zdjęcia niesamowite. Uwielbiam Paryż!!!
OdpowiedzUsuńfantastyczne!
OdpowiedzUsuńCudowny czas chodz miniony i cudownie ze o tym wspominasz:)
OdpowiedzUsuńSzkoda,ze nie ma juz takich tramwaji
Cudnego dnia Miki
Szkoda, szkoda...
Usuńniesamowite zdjęcia ... a wiatraki między budynkami - fantastyczne
OdpowiedzUsuńTen wiatrak stał się dla mnie rozpoznawalny dzięki miłosnej historii Satine i Christiana.Ja nigdy nie byłam w Paryżu czego bardzo żałuję,więc cały ten kraj a szczególnie właśnie to miasto znane mi jest jedynie z filmów i książek. Gdybym kiedyś pojechała to chciałabym spędzić tam kilka dni i zobaczyć nie tylko metalowy , popularny symbol Francji, ale zobaczyć te bardziej nastrojowe miejsca i poczuć choć przez chwilę ducha minionych epok.Chciałabym tam czuć a nie tylko być.
OdpowiedzUsuńJowi na pewno jeszcze pojedziesz do miasta miłości! Tylko jak już to sama nie na zorganizowaną wycieczkę bo takie to są ekspersowe i stawiają na ilość. A to się wiąże z tym, że wszystko oglądasz w biegu...Potem połowy nie pamiętasz co widziałaś i gdzie byłaś! ;)
UsuńJa byłam z mężem w podróży poślubnej w 10 ta rocznicę ślubu, hi,hi! ;) Pierwszy raz w życiu moja dusza chciała krzyczeć chcę tutaj mieszkać no i krzyczała ale nikt nie usłyszał! ;)
Cudowny, nostalgiczny klimat.
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo mi się podoba, aż żałuję, ze nie żyłam w tamtych czasach.
Pozdrawiam serdecznie
A może tak jak ja żyłaś! ;)
Usuńależ cudne zdjęcia-dziękuję Aniołku:))))))))
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, przypomniały mi się babcine opowieści. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńWspaniałe zdjęcia, dzięki nim mogłam się przenieść do mojego kochanego Paryża:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wakacyjnie
Chyba tamten Paryż bardziej by mi się podobał ;-) Te artystyczne klimaty, Moulin Rouge, impresjoniści moi ukochani... Ach, czemu nie istnieją podróże w czasie?!
OdpowiedzUsuńŚciskam czule ;-)
Niesamowite zdjęcia, wspaniałe! Czuję się jak w Starym Kinie :-)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia, bardzo lubię takie stare obrazki :)A Paryż może odwiedzę z Mężem tej jesieni... :)
OdpowiedzUsuńPiękne miasto a na twoich fotografiach jakże inne od tego jakie mi dane było widzieć.Może nie całkiem inne bo przecież mimo minionego czasu i teraz podziwiamy te same obiekty co przed 100 laty.
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia. Sprawiają, że przeniosłam się w czasie
OdpowiedzUsuńWpadłam na chwilę z Janeczkowa, zotaję na dłużej, cudnie tu u Ciebie. Paryż miasto moich marzeń.
OdpowiedzUsuń