Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

wtorek, 22 lutego 2011

Zaklinaczka wiosny

U mnie zimno, brrr bardzo zimno! To tak, żeby nam się zrobiło choć na chwilkę cieplej - zaklinaczka wiosny ;) Specjalnie dałam różową wstążeczkę, żeby się na sercu cieplej zrobiło tzn. na moim bo zawsze mnie rozbraja widok różowiutkiej wstążeczki ;) Kolor wstążeczki jest taki sam jak środek sukieneczki, niestety na zdjęciu niezbyt to widać. W ogóle jakieś mgliste zdjęcia wychodzą i nie widać rzeczywistych kolorków, szkoda...



Zdjęcie dostałam od Anetki ;)

Bajka o wiośnie

Najpierw szła po śniegu, rozcierając co i raz zmarznięte bose stopy i ciągnąc za sobą saneczki z dobytkiem. Czego tam nie było! Kolorowe chusty, naręcze nasion, pisklęta ptaków czekające na narodziny, dusze ludzkich dzieci, zbierające się do drogi ku światu, ciepły wiatr, wesołe kokardy małych rzeczek czekających na odwilż, a na końcu – niczym balonik na sznurku - merdające i podkasujące na wybojach żółte słońce. Z każdym krokiem robiło się coraz cieplej - radośniej, stopy jakby mniej marzły, a sankom wyrosły małe kółeczka, dzięki którym toczyły się radośnie po bezdrożach. Szła w ciszy, czasem cicho śpiewała, podczas gdy drobny szmer wokół niej narastał. Słońce świeciło, roztapiało zmarzniętą ziemię, topiło lód na stawach i ten zalegający jak ból w ludzkich sercach. Kiedy rzeka zaczynała szumieć, a ludzie czuć; pozwalali wodzie w swoim korycie i w swoich oczach płynąć; cieszyć się z tej niespodziewanej odmiany. Szła radośnie i zmiękczała zwarte ciała drzew, łaskotała je pieśniami o pąkach, opowiadała historie o ptakach , które założą w nich gwiazda, kusiła myślą o końcu samotności, o płodności i końcu bezruchu. Wypuszczała łagodny wiatr, aby znienacka nimi kołysał i przypominał myśli o innym życiu, tym drzemiącym pod korą, tym bulgoczącym pod skórą. Dmuchała im w płuca oddech nienasycenia i niecierpliwości, śmiała się coraz głośniej, perliściej i szła dalej.W końcu na polanie, na której zakwitła pierwsza trawa i złamała szarość dnia, odwiązała sznurek – wypuściła – kolorowy lekki balonik – żółte promienne słońce. Położyła się na trawie, uśmiechnęła, poturlała w rytm śpiewu ptaków po czarnej ziemi i krzyknęła radośnie: Jestem na miejscu! Tak, przyszła WIOSNA!

nie znam autora...

Ciepełka życzę wszystkim dobrym Duszyczkom! ;)

14 komentarzy:

  1. Oj , Oby ta wiosna kochana przyszła wreszcie !
    Piękna zawieszka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo optymistyczna bajka... oby się już spełniła!
    Dziewczynka z baziami ogrzeje zmarznięte serduszka ;-)
    Ściskam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie zaklinasz tą wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna zawieszka! Powiało wiosną na chwilę, do której większość z nas tęskni. U nas też dziś zimno -20. Pozdrawiamy zatem cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie, pieknie zaklinasz wiosne :) Sliczna bajka i obrazek piekny , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zaklinanie!!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekna bajka:-)
    Wiosenna zawieszka bardzo mi sie podoba, fajnie ze zdjecie przydalo sie.
    Pozdrowienia sle z promyczkami slonca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, tak niech zaklina wiosnę. Brrrrr u mnie okropaśnie. Własnie usłychałam, że tak ma być do niedzieli. Ślicznotkę zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twoje bajki! Dziekuje-Ag

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała atmosfera u Ciebie, z pewnością wiosna już idzie :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna bajka, a zawieszka fantastyczna.
    pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze coś pięknego znajdziesz! A zawieszka rozkoszna!

    OdpowiedzUsuń