Sliczne klamerki i naprawde stare, a nie tylko stylizowane prawda? I to cos haftowanego obok na ostatnim zdjeciu: serweta? Cudenko, skad Ty je bierzesz? Tez z ryneczku? Buziole Basia
Basiu tak są na prawdę stare, jak się przyjrzałam to każda znacznie się od siebie różni, czyli ręcznie zrobione. Ana ostatnim zdjęciu to serwetka też z ryneczku. Jest tam taka pani co ma właśnie serwety, pościele, firany itp. Stół zawsze załadowany, pełno różnych rzeczy i trzeba troszkę pokopać i przekopać, żeby choć jedną serwetunię znaleźć. Ale jaka to radocha jak się znajdzie ;) Styl co zrobić takie życie! A z klamerek jestem bardzo zadowolona i wczoraj wpadłam na pomysł jak je wykorzystać ale to na razie pomysł ;)
with love jak takie zobaczę to dam Ci znać, choć swoje na prawdę długo szukałam... ANA tak cudne i pomyśleć, że to tylko klamerki do bielizny ;) Kasiu nieskromnie napiszę, że mam! ;) i że to bardzo lubię ;) A to co dziś wyszperałam to prawdziwe cudo! Nie omieszkam oczywiście się pochwalić ;) Irena to na razie pomysł ale pewnie jak tylko będę miąła więcej siły to go zrealizuję...
Kiedys tez upolowalam kilka takich klamerek :) prawdziwy rarytasik :) szkoda ze tak rzadko sie trafiaja :) I czekam az sie pochwalisz nowymi skarbami!!! pozdrawiam
Dorotko już teraz bym się pochwaliła ale może jutro się uda bo jeszcze pucowanie mnie czeka ;) Tak klamerki te akurat to limitowana seria, że tak powiem ;) Buźka!
ech powtórki z rozrywki... Aniele tak trzymaj, nie ma sensu odpowiadac na takie prowokacje:) Klamerki rzeczywiście fajne i z własną historią choć być może znają ją już tylko one... pozdrawiam:)
A ja Kasiu nie chcę żadnych anonimów! Komunizm już dawno padł! ;) Danusia mi też się kojarzą, może teraz czas poszukać tarki ;) Ania, Kasia stare na bank ;) Jola dzięki za odwiedziny ;)
Nie bede skromna i zawolam glosno..Ja tez chce takie klamerki.!!!.moze ktos to wolanie uslyszy..a moze znasz Aniolku kogos kto ma na stanie i odsprzeda albo wymieni na cos innego...dobrze zrobilas z tym komentowaniem..zakaz wstepu dla anonimow..pozdrawiam :)
Sliczne klamerki i naprawde stare, a nie tylko stylizowane prawda? I to cos haftowanego obok na ostatnim zdjeciu: serweta? Cudenko, skad Ty je bierzesz? Tez z ryneczku?
OdpowiedzUsuńBuziole
Basia
Zawsze sie jakies zlosliwce musza znalezsc:-)
OdpowiedzUsuńPiekne te twoje klamereczki:-)
podrawiam cieplutko
Syl
Basiu
OdpowiedzUsuńtak są na prawdę stare, jak się przyjrzałam to każda znacznie się od siebie różni, czyli ręcznie zrobione.
Ana ostatnim zdjęciu to serwetka też z ryneczku.
Jest tam taka pani co ma właśnie serwety, pościele, firany itp. Stół zawsze załadowany, pełno różnych rzeczy i trzeba troszkę pokopać i przekopać, żeby choć jedną serwetunię znaleźć. Ale jaka to radocha jak się znajdzie ;)
Styl
co zrobić takie życie!
A z klamerek jestem bardzo zadowolona i wczoraj wpadłam na pomysł jak je wykorzystać ale to na razie pomysł ;)
Ah, gdzie Ty te wszystkie duperele znajdujesz?! :-)
OdpowiedzUsuńA ja takie pamiętam z dzieciństwa, ale nie wiem u kogo je widziałam, może mieliśmy w domy...
OdpowiedzUsuńSą śliczne!!!
Kajuśka no na rynku! ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie się wybieram, zobaczymy co dziś wyszperam ;)
a ja na to mówię pierdółki a duperele też fajnie i śmiesznie ;)
OdpowiedzUsuńmamurda
OdpowiedzUsuńto prawdziwe babcine ;)
a ja pamiętam owszem drewniane ale takie teraz można też kupić, choć z trwałością daleko im do tamtych z przed lat!
klamerki są rewelacyjne, ja też poluję na takie od jakiegoś czasu
OdpowiedzUsuńSą cudowne.
OdpowiedzUsuńA ta anonima (chyba to baba)to taka mędoza pierońska.
łał *_* toć to prawdziwy skarb nad skarby! oj, Ty to masz dar kobieto w szperaniu :))
OdpowiedzUsuńoj zazdroszczę Ci takiego ryneczku-takie skarby... :) i ciekawa jestem jakie fajne przeznaczenie im wymyśliłaś:)
OdpowiedzUsuńwith love
OdpowiedzUsuńjak takie zobaczę to dam Ci znać, choć swoje na prawdę długo szukałam...
ANA
tak cudne i pomyśleć, że to tylko klamerki do bielizny ;)
Kasiu
nieskromnie napiszę, że mam! ;) i że to bardzo lubię ;)
A to co dziś wyszperałam to prawdziwe cudo! Nie omieszkam oczywiście się pochwalić ;)
Irena
to na razie pomysł ale pewnie jak tylko będę miąła więcej siły to go zrealizuję...
Kiedys tez upolowalam kilka takich klamerek :) prawdziwy rarytasik :) szkoda ze tak rzadko sie trafiaja :) I czekam az sie pochwalisz nowymi skarbami!!! pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDorotko już teraz bym się pochwaliła ale może jutro się uda bo jeszcze pucowanie mnie czeka ;)
OdpowiedzUsuńTak klamerki te akurat to limitowana seria, że tak powiem ;) Buźka!
ech powtórki z rozrywki...
OdpowiedzUsuńAniele tak trzymaj, nie ma sensu odpowiadac na takie prowokacje:)
Klamerki rzeczywiście fajne i z własną historią choć być może znają ją już tylko one...
pozdrawiam:)
Cudne te klamerki i chyba rzeczywiście stare.
OdpowiedzUsuńKlamerki są urocze. Kojarzą mi się z taką "babciną" tarką do prania i balijką z unoszączymi się nad nią mydlinami:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
oj, ale fajne :)
OdpowiedzUsuńja mam tylko te współczesne stylizowane na stare
a anonim też się u mnie wypowiedział, ale nie kasuję - to on(a) ma problem nie ja :)
buziaki
A ja Kasiu nie chcę żadnych anonimów!
OdpowiedzUsuńKomunizm już dawno padł! ;)
Danusia
mi też się kojarzą, może teraz czas poszukać tarki ;)
Ania, Kasia
stare na bank ;)
Jola
dzięki za odwiedziny ;)
Nie bede skromna i zawolam glosno..Ja tez chce takie klamerki.!!!.moze ktos to wolanie uslyszy..a moze znasz Aniolku kogos kto ma na stanie i odsprzeda albo wymieni na cos innego...dobrze zrobilas z tym komentowaniem..zakaz wstepu dla anonimow..pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBaardzo w Twoich klimatach te klamerki, Aniołku... ale i w moich mogłyby być ;-))
OdpowiedzUsuńŚciskam czule i nie anonimowo ;-)!
Piękny blog...jest taki..romantyczny i anielski. Już dołączyłam!
OdpowiedzUsuńJeśli ktoś ma ochotę - zapraszam do mnie na podróze!
http://podrozepomojemu.blogspot.com
Jestem zaskoczona! Wysyłam maila ze szczegółami. Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚliczne! Na punkcie starego drewna mam bzika normalnie :) Ten twój rynek to istna kopalnia skarbów :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńKlamerki śliczne. Tak zdecydowanie takie bym chciała- może wystrugać:) A anonima dobrze załatwiłaś. Niech szuka sobie innego miejsca. Buziaki:)
OdpowiedzUsuńFajniutkie te klamereczki. Jesteś chyba największą zbieraczką takich starusieńkich drobiazgów.Super że znajdują u Ciebie swój dom.
OdpowiedzUsuńJejkuuu śliczności tworzą Twoje łapki!!! jestem pod wrażeniem:) ja zajmuję się tworzeniem biżuterii, zapraszam na mój blog
OdpowiedzUsuńhttp://natajka89.blogspot.com/
pozdrawiam:)
Pięknie zawsze u Ciebie, nie rozumie anonimów, jeśli mi się u kogoś coś nie podoba to nie wchodzę i tyle.
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie gażety ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Aga